fot. pixabay.com
Sprawa odstrzału tych zwierząt poruszona została na ostatniej sesji rady miasta. Sprzeciwiają się m.in. przedstawiciele Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.

Wilki są pod ścisłą ochroną. Sprawa ich odstrzału pojawiła się na obradach za sprawą radnych Andrzeja Toboły oraz Edyty Johannsen, która jest również właścicielką owczarni. Radna powiedziała, że była świadkiem niedzielnego polowania drapieżnika na zwierzynę w pobliżu jej posesji: - Prawie 250 metrów od zabudowań owczarni uczta wilka trwała w najlepsze. Mam nagranie zdarzenia. To była godzina 11.08. Ponosimy straty w gospodarstwie. W niedzielę z małżonkiem i 6-letnim synem wybraliśmy się na przejażdżkę po gospodarstwie. To miała być przyjemna, rodzinna niedziela, a zamieniła się w koszmar.

Edyta Johannsen zaznaczyła, że wytyczne przekazywane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska nie sprawdzają się: - Nie ma żadnego ogrodzenia, które byłoby skuteczne na wilka czy dzika. Nie pomaga obecność psa. Po ostatnim ataku byli przedstawiciele z RDOŚ w Złocieńcu. Sporządzili protokół. Otrzymaliśmy tylko petardy hukowe. Zalecono nam, żebyśmy poruszali się na terenie gospodarstwa i koło domu z taką petardą w kieszeni.

Radny Andrzej Toboła, który jest myśliwym, dodał, że konieczne jest wysłanie pisma do RDOŚ w sprawie odstrzału wilków. Poparcie wniosku zadeklarowali już przewodniczący rady gminy Piotr Małek i burmistrz Barwic Mariusz Kieling. - Zaraz będzie lato. Mieszkańcy będą jeździć nad jeziora. Nie może dojść do tego, aby wilki po prostu kogoś zaatakowały.  Przychylam się do tej inicjatywy. Oby przyniosła tylko rezultat - powiedział Piotr Małek.

Dr hab. Sabina Nowak ze Stowarzyszenia dla Natury „Wilk” w rozmowie dla portalu iszczecinek.pl powiedziała, że wilki zabijają zwierzęta gospodarskie, ale nie oznacza to, iż liczebność tych drapieżników w okolicy spowoduje duże szkody w inwentarzu lub że za moment zaatakują one ludzi: - Wilki zabijają zwierzęta gospodarskie, dlatego że są one niedostatecznie chronione przez właścicieli, pozostawiane bez nadzoru przez całą dobę na nieogrodzonych lub słabo zabezpieczonych pastwiskach. (...) Eliminacja wilków na danym terenie daje krótkotrwały efekt, a po kilku tygodniach czy miesiącach osiedlają się na takim obszarze nowe drapieżniki.

Dodała, że ataki wilków na inwentarz nie są w skali całej Polski dotkliwe finansowo: - Średnia kwota odszkodowań wypłacanych za szkody powodowane przez wszystkie chronione gatunki w ubiegłych pięciu latach wynosiła około 20 milionów złotych, a za wilki - 770 tysięcy złotych rocznie.

iszczecinek.pl/rz