fot. prk24.pl
Akt oskarżenia, który w piątek trafił do Sądu Okręgowego w Koszalinie, obejmuje organizatora escape roomu 30-letniego Miłosza S. z Poznania, jego babcię Małgorzatę W., która rejestrowała działalność, jego matkę Beatę W., która współprowadziła działalność oraz pracownika escape roomu 27-letniego Radosława D. Każdemu z podejrzanych grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

Organizator tzw. pokoju zagadek, jego matka i babka odpowiedzą za nieumyślne spowodowanie śmierci nastolatek przez szereg celowych zaniechań. - W obiekcie nie przestrzegano przepisów dotyczących ochrony przeciwpożarowej. Nie poinformowano służb, które sprawdzają stan bezpieczeństwa budynków. Nie stworzono dróg ewakuacyjnych. Zgromadzono materiały łatwopalne. Jedynym źródłem ogrzewania były przenośne piecyki gazowe - wyliczył Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.

Poinformował, że czwarty z oskarżonych - pracownik escape roomu - stanie przed sądem pod zarzutem nieudzielenia pomocy nastolatkom: - Zdaniem prokuratury, nie zrobił niczego, aby uratować dziewczynki. Nie próbował stłumić ognia i użyć gaśnic. Nie wezwał także pomocy.

Organizator pokoju zagadek Miłosz S. i pracownik Radosław D. byli tymczasowo aresztowani. Miłosz S. w areszcie przebywał od 7 stycznia 2019 roku do 10 listopada 2020 roku, a Radosław D. - przez rok, od 19 października 2019 roku.

Do tragedii doszło 4 stycznia 2019 roku. W pożarze zginęło pięć 15-letnich uczennic klasy III „d” Gimnazjum nr 9, obecnie SP nr 18. Dziewczęta zatruły się tlenkiem węgla. Według ustaleń prokuratury, przyczyną pożaru był ulatniający się gaz z butli zasilających piecyki w budynku.

Ogień miał uniemożliwić pracownikowi escape roomu dotarcie do nastolatek. Mężczyzna został poparzony, nie otworzył dziewczętom drzwi, które nie mogły wydostać się z pomieszczenia. Jedyne okno od wewnątrz było zabite deskami, a od zewnątrz miało kraty. W obiekcie nie było dróg ewakuacyjnych.

Pogrzeb dziewczynek odbył się 10 stycznia 2019 roku. Julia, Amelia, Wiktoria, Karolina i Małgosia zostały pochowane obok siebie na koszalińskim cmentarzu.

Po tragedii w Koszalinie w całym kraju zarządzono kontrole escape roomów. W prawie 80 proc. z nich było wiele nieprawidłowości z zakresu ochrony przeciwpożarowej i warunków ewakuacji.

red./ms/rz

Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie | Źródło: Jarosław Ryfun
Czytaj więcej

Posłuchaj

Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie o zarzutach dla pracownika escape roomu Ryszard Gąsiorowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie o zarzutach dla organizator escape roomu, jego matki i babki