fot. PAP/Wojciech Olkuśnik
W maju Senat ma zdecydować, czy zgodzi się na powołanie Bartłomieja Wróblewskiego na RPO. Może on liczyć na głosy senatorów PiS. Nie poprą go senatorowie KO, Lewicy, Polski 2050 oraz część niezależnych, którzy zarzucają mu, że nie będzie niezależny od władz. Decydujące mogą być m.in. głosy senatorów PSL.

W czwartek w Sejmie poseł PiS Bartłomiej Wróblewski został wybrany na Rzecznika Praw Obywatelskich. Wymaganej większości głosów nie uzyskali kandydat KO i PSL prof. Sławomir Patyra oraz kandydat Lewicy Piotr Ikonowicz.

Zgodnie z przepisami kandydat wybrany przez Sejm musi jeszcze zostać zaakceptowany przez Senat. Następne posiedzenie Senatu jest zaplanowane na 12-14 maja.

Wróblewski może liczyć na poparcie 48 senatorów PiS, o czym zapewnił szef senackiego klubu PiS Marek Martynowski. - Mieliśmy spotkanie z panem posłem, bardzo dobrze wypadł. Uważam, że jest bardzo dobrym, merytoryczny kandydatem, a prywatnie bardzo kontaktowym człowiekiem - mówił senator PiS. - Nie wyobrażam sobie na to miejsce jakiejś innej osoby, w tej chwili przynajmniej - podkreślił Martynowski.

Według przedstawicieli klubów KO, PSL, Lewicy i senatorów Niezależnych, Wróblewski nie ma szans na oparcie w Senacie. Na konferencji prasowej przekonywali, że można nawet przewidzieć wynik głosowania - 48 za, 50 przeciw, jeden wstrzymujący, jeden nie weźmie udziału.

Szef senackiego klubu KO Marcin Bosacki zapewnił, że wszyscy senatorowie Koalicji Obywatelskiej (42 senatorów) zagłosują przeciwko wyborowi Wróblewskiego na PRO. Wyraził przekonanie, że przeciw Wróblewskiemu opowie się także „reszta koalicji demokratycznej w Senacie”. - Jestem pewien, że Senat odrzuci tę partyjną kandydaturę PiS-u. Jesteśmy zgodni, że RPO powinien być osobą, która gwarantuje walkę o wolności i prawa obywateli, a nie o interesy partii rządzącej - podkreślił Bosacki.

Poparcia Wróblewskiemu z pewnością nie udzielą senatorowie Lewicy - zapewniła wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka. Zwróciła uwagę, że Wróblewski jest czynnym politykiem, członkiem PiS, podczas gdy konstytucja stanowi, że RPO nie może należeć do partii politycznej. - Nawet nie zadał sobie trudu, żeby się wypisać z PiS, kiedy kandydował. To świadczy o jego szacunku do konstytucji - dodała senator Lewicy.

- Jest to człowiek, który był współautorem wniosku do TK ws. zakazu aborcji w przypadku nieusuwalnych wad płodu i wad letalnych. Jak można wybrać na Rzecznika Praw Obywatelskich osobę, która połowie społeczeństwa napluła w twarz? Przecież ten człowiek nie będzie respektował prawa kobiety do wyboru - podkreśliła Morawska-Stanecka.

Jej zdaniem Wróblewski - jeżeli zostałby RPO - będzie reprezentował linię polityczną PiS. Zwracała przy tym uwagę, że jako poseł PiS głosował on za wszystkimi zmianami, które ograniczają prawa obywatelskie i demolują wymiar sprawiedliwości.

Lewica ma w Senacie dwoje przedstawicieli.

Spośród trójki senatorów PSL, decyzji w sprawie głosowania nad wyborem RPO nie podjął jeszcze m.in. Jan Filip Libicki. - Mam czas, zbieram opinie, ważę racje - podkreślił senator. Zapewnił, że o tym, jak zagłosuje poinformuje publicznie 4 bądź 5 maja.

Libicki przyznał, że z góry nie odrzuca możliwości poparcia Wróblewskiego. - Muszę rozważyć między dwoma rzeczami: po pierwsze, na ile pan Wróblewski będzie w stanie być niezależnym RPO. Do tej pory, przy wszystkich sporach o Trybunał Konstytucyjny pan Wróblewski nie zaprezentował się jako obrońca ładu konstytucyjnego i obrońca TK, którego prezesem był Andrzej Rzepliński, a który PiS bezpardonowo atakował. A jako doktor prawa konstytucyjnego powinien to zrobić - podkreślił senator PSL.

Z drugiej strony, jak wskazał, Wróblewski doprowadził do eliminacji przesłanki embriopatologicznej dopuszczającej aborcję z polskiego prawa. - Za to jestem panu Wróblewskiemu wdzięczny - dodał Libicki.

Jednoznacznej odpowiedzi ws. głosowania nie udzielił też inny senator PSL Ryszard Bober, choć przyznał, że funkcji RPO nie może pełnić polityk. - Mamy jeszcze miesiąc, zapewne będą spotkania i rozmowy. Na pewno każdy z senatorów naszego koła będzie głosował zgodnie ze swoim sumieniem. Natomiast ja skłaniam się ku jednemu - gdyby to nie był polityk, możemy rozmawiać. Ale wadą tego kandydata jest jedno - jest aktywnym politykiem - powiedział Bober.

Kandydatury Wróblewskiego nie poprze wicemarszałek Senatu Michał Kamiński (PSL).

Przeciw kandydaturze Wróblewskiego zamierza głosować także senator Polski 2050 Jacek Bury. - Rzecznik Praw Obywatelskich ma bronić obywateli przed aparatem państwa. W tej chwili cały aparat państwa jest zawłaszczony przez PiS. Pan Wróblewski jest członkiem partii, która formuje ten aparat - mówił Bury.

Spośród trzech senatorów z Koła Senatorów Niezależnych, Wróblewskiego nie poprą Krzysztof Kwiatkowski i Wadim Tyszkiewicz. - Nikt, kto ma odrobinę honoru i odpowiedzialności za kraj nie może zagłosować za aparatczykiem wiernym partii a nie obywatelom - powiedział Tyszkiewicz. PAP nie udało się skontaktować z senator Lidią Staroń, która też należy do tego koła.

Przeciw Wróblewskiemu będzie głosował także senator niezrzeszony Stanisław Gawłowski.

Dotąd parlament już trzykrotnie próbował wybrać następcę obecnego RPO Adama Bodnara, którego kadencja upłynęła na początku września ubiegłego roku. Dwukrotnie jedyną kandydatką była mec. Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, wspólnie zgłoszona przez KO, Lewicę i Polskę 2050 Szymona Hołowni; nie uzyskała jednak poparcia Sejmu. Za trzecim razem Sejm wybrał na RPO kandydata PiS, wiceszefa MSZ Piotra Wawrzyka, jednak Senat nie wyraził na tę kandydaturę zgody.

Wróblewski poinformował w piątek, że wystosuje w najbliższych dniach oficjalne pismo do marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego z prośbą o spotkanie i że podobne pisma skieruje do wszystkich klubów i kół senackich.

PAP/aś