fot. Piotr Jedliński/Facebook
W ten sposób Piotr Jedliński odniósł się do zarzutów senatora Stanisława Gawłowskiego oraz wicemarszałka województwa i szefa powiatowych struktur PO Tomasza Sobieraja o zdradę oraz sojusz z Prawem i Sprawiedliwością.

W poniedziałek senator Stanisław Gawłowski skomentował nowy układ sił w koszalińskiej radzie miasta. Skrytykował też decyzję dotyczącą odwołania dwóch członków PO z funkcji przewodniczących komisji w radzie miejskiej. Jego zdaniem w mieście powstała nowa koalicja: - Koalicja radnych Jedlińskiego i PiS-u została zawarta. W radzie miejskiej trwa obsadzanie stołków. Jan Kuriata użył określenia „sojusz”. Do lepszego określenia tej grupy ludzi użyłbym określenia „układ”. Ten układ ludzi pazernych zagłosował wspólnie za podwyżkami podatków dla mieszkańców, czy za maksymalną podwyżką pensji prezydenta miasta.

We wtorek do słów senatora odniósł się prezydent Koszalina. Piotr Jedliński podkreślił, że jest niezależny partyjnie i działa dla dobra miasta oraz mieszkańców: - Mam wrażenie, że to forma pasożytnictwa politycznego, czyli promowania siebie na krytykowaniu każdego rozwiązania stosowanego w Koszalinie. Panowie Gawłowski, Kowalik i Sobieraj mają problemy mentalne. Jednego dnia krytykują mnie za korki w mieście, bo nie ma wiaduktu, a drugiego - za pozyskanie pieniędzy na jego budowę. Piotr Jedliński nie jest niczyją własnością. Wiele lat temu, gdy obejmowałem urząd, byłem bezpartyjny. Tak jest do dzisiaj. Jeśli zapiszę się do partii, to ona nazywać się będzie „Koszalin”.

Piotr Jedliński, który w wyborach samorządowych startował z poparciem koszalińskiej PO, stracił je w listopadzie minionego roku. Wicemarszałek województwa i szef powiatowych struktur partii Tomasz Sobieraj zarzucił mu zdradę i sojusz z PiS-em.

Z kolei 20 grudnia Platforma Obywatelska straciła większość w koszalińskiej radzie miasta po tym, jak część jej członków nie zastosowała się do forsowanej przez wicemarszałka województwa i szefa powiatowych struktur PO Tomasza Sobieraja uchwały wzywającej do bojkotu głosowań i tym samym uniemożliwienia odwołania wiceprzewodniczących rady miasta z PO Jakuba Kowalika i Barbary Grygorcewicz. Kowalik i Grygorcewicz stracili stanowiska, a zastąpili ich Żaneta Kwapisz ze Wspólnego Koszalina oraz Artur Wiśniewski z PiS-u. W 25-osobowej radzie miasta Koalicja Obywatelska ma dziesięcioro radnych, a rządzi sprzyjająca prezydentowi Piotrowi Jedlińskiemu większość złożona z radnych PiS-u, Wspólnego Koszalina i niezrzeszonych.

W sądzie koleżeńskim złożono wniosek o wyrzucenie z PO pięciorga radnych, którzy głosowali za odwołaniem wiceprzewodniczących. Jeden z nich złożył już nawet legitymację partyjną. Wcześniej zostali wykluczeni z klubu KO za głosowania za przyjęciem uchwały w sprawie wzrostu opłat podatków lokalnych oraz pensji prezydenta miasta.

kc/rz

Czytaj więcej

Posłuchaj

materiał Katarzyny Chybowskiej