fot. Anna Popławska
Przed Sądem Okręgowym w Koszalinie toczy się proces o zabójstwo trzech kobiet w Kołobrzegu. Głównym oskarżonym jest 45-letni Mariusz G. Powołani do sprawy biegli we wtorek, podtrzymując wydaną opinię, ocenili, że oskarżony był poczytalny i nie działał w afekcie.

Jak ustalili śledczy, pierwszą ofiarą Mariusza G. - inżyniera-mechanika z Kołobrzegu, wiceszefa lokalnego klubu morsów, była 31-letnia pochodząca spod Chełmna Iwona K., którą miał zabić wiosną 2016 r. Na rozprawie Mariusz G. miał wskazać, że zabił jesienią. 37-letnią kołobrzeżankę Anetę D. miał pozbawić życia w październiku 2018 r., a 54-letnią Bogusławę R. - 7 czerwca 2019 r. Ofiary były partnerkami oskarżonego, który miał przejmować ich majątki.

W procesie toczącym się przed Sądem Okręgowym w Koszalinie we wtorek online z Sądu Okręgowego w Szczecinie słuchani byli biegli psychiatrzy, psycholog i seksuolog, którzy sporządzali opinie dotyczące m.in. oskarżonego Mariusza G. Przewodnicząca składu orzekającego sędzia Anna Rutecka-Jankowska zaznaczyła, że opinia sądowa psychiatryczna i seksuologiczna badanego Mariusza G. jest „bardzo obszerna”. Strony przed rozprawą nie wniosły do nich uwag.

Biegli podczas wideokonferencji poinformowali, że opinię wydali na podstawie czterotygodniowej obserwacji, oceny klinicznej, wykorzystali dane z akt sprawy, jak i spoza nich oraz wyniki badań dodatkowych, w tym testów psychologicznych. Zaznaczyli, że wykluczyli u opiniowanego upośledzenie umysłowe, nie stwierdzili choroby psychicznej, posiadane przez nich dane nie pozwoliły stwierdzić uzależnienia od alkoholu i innych substancji psychoaktywnych.

- Stwierdziliśmy osobowość nieprawidłową, z wyraźnymi cechami narcystycznymi. W czasie każdego czynu opiniowany nie miał zniesionej ani ograniczonej w stopniu znacznym zdolności rozpoznania czynu i pokierowania swoim postępowaniem. Nie ma przeciwwskazań w stanie psychicznym do odbywania ewentualnej kary pozbawienia wolności i kontynuowania tymczasowego aresztowania - mówił biegły referujący wyniki badań.

W ocenie biegłych intelekt Mariusza G. pozwalał mu ocenić skutki swoich działań. Ich zdaniem oskarżony nie działał w afekcie. - Nic nie wskazuje na obecność silnego wzburzenia u opiniowanego w chwili zarzucanych czynów, pozbawienia życia - powiedział biegły psychiatra.

Zaznaczył, że w omawianym przypadku nic nie wskazuje, by popełnianiu czynów towarzyszył ogromny wydatek energetyczny skutkujący zapadnięciem w sen terminalny, a to jedna z cech działania w afekcie: - Sama powtarzalność zachowań stanowi element wykluczający z punktu widzenia psychiatrii działanie w silnym wzburzeniu. Po wzburzeniu osoba próbuje udzielić pomocy, od spięcia do wyładowania mija bardzo krótki odstęp czasu – tu nie ma miejsca na działanie koncepcyjne.

PAP/rz

Czytaj więcej