fot. Radosław Zmudziński

W Polanowie trwają ćwiczenia ratownicze „LAS 2026”. Bierze w nich udział około 400 osób: m.in. strażaków, druhów ochotników, policjantów i leśników.

Pierwszego dnia funkcjonariusze mają warsztaty teoretyczne, a drugiego czekają na nich trzy zadania. Działania odejmą kilkaset hektarach terenów Nadleśnictwa Polanów oraz obiekty Zakładu Karnego w Starem Bornem.

- Ćwiczenia rozpoczniemy od pożaru tego obiektu (więzienia - dop. red.), łącznie z pościgiem za osadzonymi - tłumaczy naczelnik wydziału operacyjno-szkoleniowego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Koszalinie mł. brygadier Krzysztof Szczur.

Ponadto uczestnicy ćwiczeń będą musieli zbudować magistralę do zaopatrzenia w wodę do gaszenia pożaru lasu punkt czerpania wody dla samolotów gaśniczych.

Zastępca komendanta miejskiego PSP w Koszalinie bryg. Artur Litwin, dodaje, że ćwiczenia są złożone, a ich celem jest polepszenie współpracy różnych służb, m.in. policji, służby więziennej, strażaków i leśników. - Chodzi nam o koordynację działań w zdarzeniach o charakterze kryzysowym - podkreśla.

Bo choć system ochrony przeciwpożarowej lasów jest bardzo rozbudowany, to jak podkreśla nadleśniczy Nadleśnictwa Polanów Jacek Todys, najważniejszym i niezastąpionym jego elementem jest człowiek. - Nic nie zastąpi pracy ludzkiej - podsumowuje nadleśniczy.

rz/zas



Posłuchaj

mł. brygadier Krzysztof Szczur bryg. Artur Litwin nadleśniczy Jacek Todys, Nadleśnictwo Polanów