fot. Małgorzata Abramowicz
Pożar wybuchł 2 stycznia. Strawił większość domu, m.in. mieszkanie strażaka. Jego koledzy z OSP Siemyśl i mieszkańcy miejscowości postanowili wesprzeć pana Leszka.

Jeszcze podczas dogaszania pożaru, strażacy z Siemyśla zorganizowali zbiórkę, aby jak najszybciej można było rozpocząć prace remontowe i rodzina Leszka Brzuszka mogła wrócić do swojego domu. W ciągu tygodnia udało się uzbierać niemal 50 tys. zł. Do akcji pomocowej dołączyły jednostki OSP z powiatu, mieszkańcy Siemyśla i okolic, przedsiębiorcy, pracownicy urzędu gminy.

- Pomysł na zbiórkę pojawił się niemal natychmiast po tym, gdy zobaczyliśmy ogrom zniszczeń wywołanych pożarem. Nie mogliśmy zostawić Leszka samego. Pierwsze pieniądze pojawiły się po kwadransie od założenia zbiórki. Dziś jest ich prawie 48 tys. - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin pomysłodawca zbiórki, Adam Wojtaszek z OSP Siemyśl.

Szkody, jakie wyrządził ogień, są jednak o wiele większe niż się pierwotnie wydawało. Dlatego strażacy z Siemyśla zorganizowali minifestyn, na którym można było nabyć domowe ciasta i kalendarze, przejechać się oryginalnym maluchem, czy wsiąść do strażackiego wozu. Wszystko to za symboliczną opłatę, w maseczkach i pełnej dezynfekcji.

Pogorzelcom nadal jednak potrzebne są materiały budowlane, ceramika i armatura łazienkowa oraz meble. Osoby, które chciałyby wesprzeć pana Leszka i jego rodzinę mogą dokonywać wpłat na stronie Zrzutka.pl, lub skontaktować się z OSP Siemyśl poprzez ich stronę internetową.

- Będę zawsze pomagał tym ludziom, którzy mi teraz pomagają! Dzięki nim będę miał zrobiony kapitalny remont domu. Dziękuję wszystkim, którzy mnie teraz wspierają. Mięknę, gdy o tym mówię. Chcę oddać ludziom to dobro - powiedział Leszek Brzuszek.

Materiał przygotowała Małgorzata Abramowicz.

ma/ar

fot. Małgorzata Abramowicz
fot. Małgorzata Abramowicz
fot. Małgorzata Abramowicz
fot. Małgorzata Abramowicz

Posłuchaj

Druh OSP z Siemyśla stracił w pożarze cały majątek - materiał Małgorzaty Abramowicz