fot. Remigiusz Lemańczyk
Studenci Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie zgłosili się do pomocy, ponieważ w placówce z powodu zakażeń koronawirusem brakuje personelu.

Ksiądz Krzysztof Sendecki, dyrektor Hospicjum im. biskupa Czesława Domina w Darłowie powiedział Polskiemu Radiu Koszalin, że młodzi ludzie są wielkim wsparciem: - Pracują w kuchni i pomagają pacjentom - karmią ich, pomagają przebierać i myć. Dzięki temu pielęgniarki, które pozostały w naszym hospicjum mogą zająć się najciężej chorymi osobami. Klerycy są nieocenioną pomocą i sprawdzają się rewelacyjnie. Jestem im bardzo wdzięczy za to, że postanowili nam pomóc, a im przełożonym - że na to pozwolili.

Opieka nad chorymi i rozmowy z nimi są szczególnym doświadczeniem powiedział Szymon Pawluczuk: - Drobne rzeczy mogą wywołać uśmiech na twarzy chorego. Dlatego staramy się rozmawiać o zwykłych, prozaicznych, normalnych rzeczach. Gdy widzimy, że coś jest nie tak, to staramy się ich rozśmieszyć, poprawić jakoś humor, aby odciągnąć uwagę od tego, co oni swoim bólu i cierpieniu przeżywają.

Remigiusz Lemańczyk dodał, że posługa w hospicjum daje bardzo dużo, mimo że dyżury trwają po 10 godzin: - Często wracając z dyżuru jesteśmy bardzo zmęczeni. Jest to jednak zmęczenie niezwykle pozytywne, bo jesteśmy świadomi tego, że te siły zostały bardzo dobrze spożytkowane na pomoc drugiemu człowiekowi. Poczucie, że możemy pomagać pacjentom i personelowi jest budujące i daje satysfakcję.

Do pomocy w hospicjum zgłosiło się kilku kleryków. Będą wymieniać się co tydzień i pomagać tak długo, jak będzie to konieczne.

ak/ar

Posłuchaj

ks. Krzysztof Sendecki, dyrektor hospicjum w Darłowie
kleryk Szymon Pawluczuk
kleryk Remigiusz Lemańczyk