Rzecznik prasowy Komisji Krajowej NSZZ Solidarność, w czasie porannej rozmowy w „Studiu Bałtyk”, podkreślił, że zarówno związek, jak i pracodawcy są przeciwni kolejnemu lockdownowi kraju. Ich zdaniem walka z wirusem nie powinna odbywać się kosztem gospodarki.

- Lockdown to będzie jak leczenie choroby za pomocą eutanazji. Co z tego, że walczymy z wirusem, kiedy stanie gospodarka? Sytuacja ekonomiczna pogorszy się tak dramatycznie, że trudno będzie funkcjonować - powiedział Marek Lewandowski. ­ - Miejmy też świadomość, że tak naprawdę mamy już częściowy lockdown. Ponad pół miliona osób na kwarantannie wpływa na działanie firm, które muszą ograniczać funkcjonowanie, bo nie ma kto pracować. My uważamy, że należy reagować punktowo, tak jak miało to miejsce wcześniej, choćby na Śląsku. Obostrzenia powinny dotyczyć w danym okresie jedynie części branż - dodał.

Anna Popławska zapytała również swojego rozmówcę o przepisy, które miałby regulować pracę zdalną w dobie pandemii. - Praca w domu pokazała wiele problemów, z którymi do tej pory nie musieliśmy się borykać: kwestie prywatnej energii, internetu, ale też bezpieczeństwa danych, czy ergonomii stanowiska pracy. W biurze mamy stworzone warunki, które są zgodne z przepisami, a w domu bywa z tym różnie. Przypomnę, że zdalnie pracuje już aż jedna czwarta osób. Skala jest więc ogromna i ten tryb pracy powinnien zostać uregulowany w kodeksie pracy - powiedział Marek Lewandowski.

W rozmowie poruszony został też problem osób pracujących, szczególnie w dobie pandemii, na tzw. umowach śmieciowych. Nie zabrakło również wątku pracodawców, którzy już teraz mówią, że jest im trudno utrzymać się na rynku.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy.

ap/zp

Posłuchaj

rozmowa Anny Popławskiej z Markiem Lewandowskim