fot. pixabay.com
Osocze pobrane od osób, które przeszły zakażenie wirusem SARS-CoV-2 jest wykorzystywane do leczenia pacjentów w ciężkim stanie.

Dawcą może być osoba, która była zakażona i została uznana za ozdrowieńca lub testy serologiczne potwierdziły obecność przeciwciał. Ważne, aby od czasu zakażenia miała dwa razy wykonane badanie wymazu z nosogardzieli na obecność wirusa i oba wyniki były ujemne, a od czasu drugiego badania wymazu minęło przynajmniej 14 dni.

Jak zapewnia Wiktor Tyburski, dyrektor RCKiK w Gdańsku, zabieg oddania osocza nie jest uciążliwy dla pacjenta: - Procedura jest bezpieczna i trwa około 30 minut.

Osocze będzie mogło być wykorzystane m.in. przy produkcji polskiego leku na Covid-19, który przygotował lubelski BioMed. Lek powstał w wyniku procesu frakcjonowania osocza osób zdrowych - ozdrowieńców lub tych, którzy przeszli COVID-19 bezobjawowo - zawiera immunoglobuliny specyficzne anty SARS-CoV-2.

- Lek będzie mógł wejść w fazę rejestracji, po potwierdzeniu skuteczności terapii i określeniu jego dawek. Leczenie tym lekiem nie jest terapią eksperymentalną - zapewnia Piotr Fic z firmy BioMed Lublin.

Jeżeli wszystkie procedury zostaną zatwierdzone, lek może być dostępny już na początku przyszłego roku.

W Gdańsku do tej pory pobrano ponad sto jednostek osocza. To wciąż za mało jak na potrzeby pacjentów w ciężkim stanie, zakażonych koronawirusem, u których dochodzi do niewydolności oddechowej.

mb/ar

Posłuchaj

Wiktor Tyburski, dyrektor RCKiK w Gdańsku
Piotr Fic z firmy BioMed Lublin