fot. prk24.pl
3,6 promila alkoholu w organizmie miał kierowca, który w Mielnie usiłował wyjechać z posesji. Auto, które prowadził uderzyło w murek, a potem w inny samochód. Jeden ze świadków zabrał pijanemu kierowcy kluczyki.

Policjanci z koszalińskiej drogówki zostali wezwani do kolizji drogowej w Mielnie – poinformowały w środę służby prasowe koszalińskiej policji. Z relacji świadków wynikało, że kierujący wyjeżdżając z posesji miał problemy z utrzymaniem kierownicy. 34-latek wykonywał niebezpieczne manewry, a w samochodzie co chwilę gasł silnik. Później mężczyzna z impetem ruszył do przodu taranując murek, a jazdę skończył uderzając w zaparkowane audi.

Świadek obserwujący manewry kierowcy podbiegł do niego i zabrał mu kluczyki.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zauważyli, że mężczyzna ma problemy z utrzymaniem równowagi; badanie wykazało u niego 3,6 promila alkoholu w organizmie. Kierowca został zatrzymany w areszcie.

Mężczyzna po wytrzeźwieniu usłyszy zarzut kierowania pojazdem będąc w stanie nietrzeźwości, za co grozi do dwóch lat więzienia. Dodatkowo za swoje zachowanie i spowodowanie kolizji 34-latek odpowie przed sądem.

PAP/od