fot. archiwum PRK
Wojewoda zachodniopomorski wydał w tej sprawie rozporządzenie. Do końca marca w całym województwie ma zostać odstrzelonych ponad 6,5 tysiąca tych zwierząt.

To w ramach walki z ASF-em, afrykańskim pomorem świń. Choroba dziesiątkuje już w kraju hodowle świń. Najbliższe ogniska tej choroby choroby znajdują się w Lubuskiem, na Dolnym Śląsku i w Wielkopolsce.

Dziś w Manowie o zasadach przeprowadzania odstrzału sanitarnego dzików rozmawiali myśliwi i lekarze weterynarii z okręgu koszalińskiego. Jak podkreślał Marek Kubica, powiatowy lekarz weterynarii w Białogardzie, tego typu odstrzał to metoda zwalczania choroby ASF, rekomendowana między innymi przez Światowe Biuro do spraw Zdrowia Zwierząt i obecnie najbardziej skuteczna. Rola lekarzy weterynarii w tym przypadku jest koordynująco-nadzorcza.

- Dostaliśmy polecenie od głównego lekarza weterynarii, aby warunki bioasekuracji podczas polowań były przez nas kontrolowane, szczególnie podczas odstrzałów sanitarnych. Powiatowi lekarze w imieniu skarbu państwa wypłacają pieniądze za odstrzelone dziki - powiedział
Marek Kubica.

Lekarze weterynarii, jak i myśliwi wielokrotnie podkreślali, że odstrzał jest konieczny, ze względu na znajdujące się w ościennych województwach ogniska ASF. Tym samym Janusz Rynkiewicz, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Koszalinie zaapelował do mieszkańców miast o wyrozumiałość podczas polowań: - Jest to nic innego, jak zmniejszenie populacji dzików.  Koszalińskie koło, wykonując polowanie na obwodzie koła łowieckiego, spotkało się z protestem. Mieszkańcy nie chcieli mieć dzików w mieście, a jednocześnie protestują na polowanie.

Odstrzał sanitarny dzików w województwie zachodniopomorskim potrwa do końca marca. Nie wykluczone, że ten termin zostanie wydłużony. W okręgu koszalińskim wybitych ma być ponad tysiąc dzików.

rp/kk

Posłuchaj

Marek Kubica, powiatowy lekarz weterynarii w Białogardzie
Janusz Rynkiewicz, łowczy okręgowy Polskiego Związku Łowieckiego w Koszalinie