fot. prk.24
Do zmiany sposobu naliczania opłat wzywa prezydent Annę Mieczkowską część mieszkańców Kołobrzegu.

Obecnie stawkę za odpady oblicza się na podstawie zużytej wody. W petycji jest mowa m.in. o wprowadzeniu stałego ryczałtu dla każdego lokalu w mieście, zaznacza szef jednej ze wspólnot mieszkaniowych Marek Młynarczyk: - Prezydent powinien liczyć 24 złote na każdy lokal. W skali miasta zbierzemy w ten sposób 70 procent potrzebnej kwoty do odbioru i utylizacji śmieci. Pozostałe 30 procent kwoty można wówczas podzielić według zużycia wody i wówczas wyjdzie około 2 złote za metr sześcienny wody.

Jak zaznaczył Młynarczyk taki system m.in. urealni opłaty od lokali, które zamieszkiwane są sezonowo. Pod petycją podpisały się wspólnoty, w których zamieszkuje ponad 3 tysiące mieszkańców. Rzecznik prezydent Kołobrzegu, Michał Kujaczyński przypomina, że miasto określając metodę naliczania opłat za śmieci musi poruszać się w ramach dozwolonych przez ustawę: - Ustawa nie daje zbyt wielu możliwości. Mamy trzy metody naliczania opłat za śmieci. Petycję zamierzamy przesłać do ministerstwa z prośbą o przyjrzenie się raz jeszcze tej ustawie. Aktualne trzy metody nie są satysfakcjonujące dla mieszkańców.

W najbliższym czasie prezydent Kołobrzegu ma spotkać się z radnymi i przedstawicielami wspólnot. Podczas spotkania mają zostać uzgodnione szczegóły ewentualnych zmian w systemie opłat. Tymczasem od 1 lutego w Kołobrzegu stawka za śmieci segregowane wynosić będzie 6 złotych 54 grosze zaś  za odpady niesegregowane 13 złotych i 4 grosze za metr sześcienny zużytej wody.

kk/kk

Posłuchaj

Marek Młynarczyk, szef jednej ze wspólnot mieszkaniowych
Michał Kujaczyński