fot. flickr
Przewodniczący Rady Europejskiej, który był rozważany jako jeden z kandydatów opozycji na urząd prezydenta, oficjalnie zapowiedział dziś, że w wyborach prezydenckich nie wystartuje.

Były premier powiedział w Brukseli: - Po głębokim namyśle podjąłem decyzję, że nie będę kandydował w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ogłaszam tę decyzję dzisiaj, bo czas nagli, a nie chciałbym w żaden sposób utrudniać opozycji procesu wyłaniania kandydatów. Uważam, że możemy te wybory wygrać, ale do tego potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji, a ja takim bagażem jestem.

Szef Rady Europejskiej podkreślił, że będzie wspierał kandydata opozycji w nadchodzących wyborach prezydenckich.

Wcześniej politycy Platformy Obywatelskiej nie wykluczali kandydatury byłego przewodniczącego partii. Małgorzata Kidawa-Błońska deklarowała, że „jeżeli Tusk wystartuje, to ona czuje się gorsza od niego i ustąpi”.

Media informowały również o prywatnym sondażu, jaki zlecił Donald Tusk. Chciał w ten sposób sprawdzić, jakie ma szanse w wyborach. Wyniki badania okazały się negatywne.

Kadencja Donalda Tuska na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej kończy się w grudniu.

Decyzję Donalda Tuska skomentował m.in. Paweł Szefernaker, koszaliński poseł PiS i wiceszef MSWiA. W Polskim Radiu 24 stwierdził, że nie jest zaskoczony. Dodał, że Donald Tusk przyzwyczaił do tego, iż startuje tylko w tych wyborach, w których ma szansę wygrać: - Dostrzegając możliwość porażki, zdecydował, że nie wystartuje. Myślę, że najciekawsze jest stwierdzenie Donalda Tuska, że opozycji potrzebna jest kandydatura, która nie jest obciążona bagażem trudnych, niepopularnych decyzji. A nim jest obciążony Donald Tusk.

IAR/TVP Info/ar

Posłuchaj

komentarz Pawła Szefernakera