fot. Kancelaria Premiera/Wikipedia
- Więcej te słowa świadczą o Lechu Wałęsie i wszystko o nim mówią, a nic nie mówią o moim ojcu - tak premier Mateusz Morawiecki odniósł się do dzisiejszej wypowiedzi Lecha Wałęsy na temat Kornela Morawieckiego w czasie konwencji Koalicji Obywatelskiej w Warszawie.

Lech Wałęsa powiedział, że Kornel Morawiecki zakładając w czasie stanu wojennego Solidarność Walczącą, zdradził. - Stan wojenny, atakują nas ze wszystkich stron, a on kozak zakłada Solidarność Walczącą. Co to było? Zdrada proszę panów. Zdrajca. Taka jest prawda - mówił Lech Wałęsa przy brawach zgromadzonych na konwencji.

- Ja mam swoje określone zdanie o Lechu Wałęsie od wielu lat. Ubolewam, że od początku lat 90. nie przyznał się, że był tajnym współpracownikiem SB. Wybaczyłbym mu. Myślę, że naród także. Historia Polski mogłaby się dużo lepiej potoczyć - powiedział Mateusz Morawiecki.

Publicyści i politycy są oburzeni słowami Lecha Wałęsy o zmarłym Kornelu Morawieckim. Marek Migalski, kandydat KO w wyborach do Senatu powiedział, że nazwanie Kornela Morawieckiego, w dzień po Jego pogrzebie, zdrajcą, jest oburzające i niedopuszczalne. Nieludzkie, głupie i haniebne.

Europoseł Joachim Brudziński z PiS komentując wcześniejsze słowa przedstawicieli KO, że zdecydowano przełożyć na dziś konwencję z szacunku do Kornela Morawieckiego.

Działacz Solidarności Walczącej Andrzej Kołodziej powiedział, że słowa Lecha Wałęsy o zmarłym marszałku seniorze Kornelu Morawieckim są wynikiem kompleksów Wałęsy.

IAR