fot. Mariusz Brokos
Bez wahania rzucili się na pomoc dzieciom topiącym się w jeziorze Obłęże w gminie Kępice. Ich postawę nagrodzili samorządowcy, ale także ratownicy WOPR-u, którzy podkreślają fachowość tej interwencji. Dwaj bracia z gminy Kobylnica twierdzą, że nie są bohaterami i jeśli zaszłaby taka potrzeba, zrobiliby to jeszcze raz.

Do zdarzenia doszło kilka dni temu. W czasie kąpieli na niestrzeżonej plaży jedno dziecko zaczęło tonąć. Drugie wskoczyło do wody, by je ratować - i samo potrzebowało pomocy, trzecie dziecko wezwało spacerujących w pobliżu dorosłych.

- Usłyszeliśmy wołanie dzieci o pomoc. Z pewną panią dobiegliśmy do miejsca zdarzenia. Chłopiec topił się. Okazało się, że pod wodą była jeszcze dziewczynka. Ja po nią popłynąłem, a pani wyciągnęła chłopca. Dziewczynka była nieprzytomna. Brat musiał wykonać masaż serca - powiedział Paweł Rosołek, jeden z przypadkowych ratowników.

Oboje dzieci udało się uratować. Postawę mężczyzn chwali Tomasz Kozak, ratownik WOPR-u: - To przejaw postawy obywatelskiej i potwierdzenie sprawności fizycznej tych panów. Poczuli się na siłach, by udzielić pomocy. W wodzie musimy myśleć nie tylko o bezpieczeństwie osoby, którą chcemy uratować, ale też o własnym.

Obaj bracia biorący udział w akcji ratowniczej otrzymali dyplomy uznania i nagrody od lokalnych samorządowców.

mb/rż

Posłuchaj

Tomasz Kozak, ratownik WOPR-u
Paweł Rosołek