fot. pixabay.com
To nieformalne święto ustanowił założyciel stowarzyszenia Monar i Ruchu Wychodzenia z Bezdomności Markot - Marek Kotański.

Jego celem jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na problemy osób pozbawionych domu. Bezdomnych, ale nie przegranych i z nadzieją na lepsze jutro. Dla wielu takich ludzi piłka nożna ma być trampoliną do lepszego życia. Wśród nich jest Kamil Gzyl, kapitan reprezentacji Polski bezdomnych w piłce nożnej ulicznej podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Meksyku: - Osoby bezdomne to jest od razu powiedziane, że jakiś zapluty, śmierdzący. A tak nie jest. Większość chłopaków nie miało domu. Są normalnymi, zwykłymi chłopakami. Są ludźmi zagubionymi, którzy potrzebują pomocy. To jest ważne święto, które trzeba wspierać i pomagać bezdomnym.

14 kwietnia to również bardzo ważny dzień w roku dla Jakuba Szymańskiego, który marzy o tym, aby znaleźć się w reprezentacji na tegoroczne mistrzostwa świata: - Chciałbym bardzo. Próbuję któryś rok z rzędu, ale na razie jeszcze nie ten czas. Zagranie w reprezentacji jest szansą dla wielu chłopaków, którzy za dzieciaka lubili grać w piłkę. Gra w reprezentacji to dla nas zaszczyt. Dla mnie Dzień Ludzi Bezdomnych to ważne święto. Trzeba pamiętać o tych osobach i na szerszą skalę pokazać innym ludziom, że warto takim ludziom pomagać, bo wychodzimy z tego. Każdemu trzeba pomóc, takie jest moje zdanie.

17. mistrzostwa świata bezdomnych w piłce nożnej ulicznej odbędą się w stolicy Walii - Cardiff. Turniej rozpocznie się 27 lipca i potrwa do 3 sierpnia.

IAR/aj

Posłuchaj

Kamil Gzyl, kapitan reprezentacji Polski bezdomnych w piłce nożnej ulicznej
Jakub Szymański