fot. Nie sam na SM
Lęk, depresja czy poczucie osamotnienia mogą zabierać chęci aktywnego życia i walki z SM. Dlatego tak ważne jest, aby chorzy mogli liczyć na wsparcie bliskich. Stąd kampania, która podkreśla wagę bliskości rodziny i przyjaciół chorych w utrzymaniu motywacji oraz dbaniu o to, by chorzy nie wycofywali się z aktywnego życia.

W czasie kampanii prowadzone będą rozmowy o SM, o roli bliskich oraz o tym, co zrobić, by pomóc chorym aktywnie uczestniczyć w życiu. Poruszane będą też tematy emocji, rodzicielstwa, bliskości, seksualności oraz po prostu aktywnego uczestnictwa w życiu, bo choroba nie powinna tego wykluczać.

Na SM choruje ok. 50 tys. osób w Polsce i liczba ta z roku na rok rośnie. Jeszcze niedawno największą obawą chorych była niepełnosprawność. - Diagnoza SM oznacza dziś coś zupełnie innego niż nawet kilka lat temu. Choć SM nadal pozostaje chorobą nieuleczalną, to nowoczesna medycyna i wczesne leczenie mogą znacząco opóźnić rozwój choroby. Dzięki temu chory może zachować swój styl życia, nie rezygnować z pracy czy innych planów życiowych - mówi dr n. med. Katarzyna Kurowska, neurolog z II Kliniki Neurologicznej, warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii, ekspert kampanii „Nie sam na SM”.

Stwardnienie rozsiane to przewlekła choroba ośrodkowego układu nerwowego, w której dochodzi do uszkodzenia tkanki nerwowej. Najczęściej ma przebieg wielofazowy, z okresami zaostrzeń i remisji. Stwardnienie rozsiane może wywoływać całą gamę objawów: zaburzenia czuciowe (niedoczulica, przeczulica, parestezje), osłabienie siły mięśniowej, kurcze mięśniowe, trudności w poruszaniu się, w koordynacji ruchowej i utrzymaniu równowagi. Mogą pojawić się również: problemy z mową, połykaniem (dysfagia), widzeniem, nasilone zmęczenie, ostre lub przewlekłe zespoły bólowe. Częste są również zaburzenia poznawcze różnego stopnia oraz objawy depresji.

Osoby zainteresowane akcją więcej informacji znajdą na Facebooku (https://www.facebook.com/NiesamnaSM) oraz na stronie: www.msonetoone.pl.

kk/ar

Posłuchaj

dr Katarzyna Kurowska
kobieta chora na stwardnienie rozsiane
dr Monika Adamczyk-Sowa