fot. Rafał Szymański
W Słupsku odsłonięto w sobotę wykonany z brązu pomnik Jerzego Waldorffa - pomysłodawcy i propagatora festiwalu pianistyki polskiej, najważniejszego krajowego festiwalu muzyki klasycznej  odbywającego się w mieście od 1967 roku.

Rzeźba w kształcie ławeczki stanęła w parku przy ul. Jana Pawła, na wprost wejścia do słupskiej filharmonii. Siedzi na niej Waldorff z nieodłączną laską i jamnikiem Puzonem.

Otwarciu towarzyszyli słupszczanie, niektórzy z nich przyszli ze swoimi psami - jamnikami. - Ta rzeźba oddaje postać Waldorffa i wpisuje się w charakter miasta - oceniali dzieło podczas ceremonii: - Pięknie odtworzony. Myślę, że wspaniale się wkomponuje w park, pejzaż, atmosferę Słupska. Bardzo mi się podoba, szczególnie spojrzenie, które jest wyraziste i nawet poruszające. Ten człowiek robił ogromną robotę, poderwał moje serce.

Autorką rzeźby jest pochodząca ze Szczecinka Dorota Dziekiewicz-Pilich, pomysłodawczyni m.in. projektu statuetki Fryderyka - nagrody Polskiej Akademii Fonograficznej. Sama ławeczka to kolejny hołd składany przez słupszczan Waldorffowi. Jest on honorowym obywatelem miasta, ma swoje popiersie w siedzibie filharmonii. - To nie wszystko - mówi Mieczysław Jaroszewicz, członek Słupskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego, który przez 16 lat współpracował z Waldorffem przy organizacji festiwalu pianistyki. - Dodałbym jeszcze pomysł na pomnik Szymanowskiego, fragmenty czwartej symfonii koncertujących na ratuszu – to pomysły Waldorffa. Był to człowiek, który tryskał pomysłami. Rzucał słupskiej władzy pomysł, ta starała się go realizować. Efekty mamy dosyć trwałe.

Słupsk ma w planach postawienie podobnych ławeczek - pomników z wizerunkami Henrycha von Stephana, twórcy kartki pocztowej i Wandy Chotomskiej, pisarki tworzącej dla dzieci, honorowej obywatelki miasta. 

rs/aj

fot. Rafał Szymański
fot. Rafał Szymański

Posłuchaj

Mieczysław Jaroszewicz, członek Słupskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego
mieszkańcy o Waldorffie