fot. pixabay.com
Łupem złodziei padły ustawione w trzech sklepach puszki z pieniędzmi zbieranymi na leczenie dzieci rannych w pożarze kamienicy, który wybuchł 1 października.

W pożarze m.in. dwóch braci doznało rozległych oparzeń ciała. W mieście trwa akcja wolontariuszy, którzy szukają środków na kosztowną rehabilitację. Część zebranych środków padła jednak łupem złodzieja.

- Jesteśmy w szoku, jak można zrobić coś tak skandalicznego - mówią lęborscy wolontariusze Ania i Patryk.

Wolontariusze nie zgłosili jeszcze sprawy na policję. Złodziejowi stawiają ultimatum, aby w ciągu kilku dni zwrócił skradzione puszki do sklepów. Kradzież w punkcie handlowym przy ulicy Gdańskiej zarejestrowała kamera monitoringu.

Do pożaru doszło 1 października. Rannych zostało dwadzieścia osób, w tym dziewięcioro dzieci. O podłożenie ognia podejrzany jest 18-letni Maciej D., mieszkaniec Nowej Wsi Lęborskiej. Mężczyzna usłyszał zarzut umyślnego spowodowania pożaru, zagrożenia życia i zdrowia wielu ludzi i dla mienia w wielkich rozmiarach. Grozi mu za to do 10 lat pozbawienia wolności.

IAR/ar

Czytaj więcej

Posłuchaj

Ania i Patryk, lęborscy wolontariusze