fot. Arkadiusz Wilman
Ewakuowanych zostało prawie 50 osób. Dziewięcioro uczniów trafiło do szpitala z objawami podtrucia. Skarżyli się na nudności oraz bóle głowy. Ich stan był jednak na tyle dobry, że po badaniach wrócili już do domów.

Zaistniałą sytuację wyjaśnia Monika Tkaczyk, prezes Zarządu Obiektów Sportowych:

- Stał się nieszczęśliwy wypadek. Pani sprzątająca, myjąc powierzchnię jacuzzi zmieszała dwa środki chemiczne. Nie spłukała jednego środka, a użyła drugiego. Powstała chmura takiego śmierdzącego dymu. W tym czasie dzieci zaczęły się źle czuć, mówiły że mają mdłości. Trenerzy szybko te dzieci ewakuowali. To są środki, które używamy w każdym domu tylko niestety o dużo większym stężeniu.

Na terenie koszalińskiego basenu przebywało 50 osób - głównie uczniowie szkoły sportowej, ich nauczyciele oraz ratownicy.

- Ciężko było bardzo oddychać. Trener nam zadał zadanie - mieliśmy wejść do wody, ale nagle poczuliśmy smród chloru. Nasz kolega dał radę płynąć, a my zaczęliśmy uciekać od tego smrodu. To był taki smród, że łzawiły oczy i od razu był kaszel.

Na koszalińskim basenie trwa obecnie wietrzenie pomieszczeń. O tym, kiedy ponownie obiekt zacznie funkcjonować zadecydują służby sanitarne i ZOS.

aw/jr