fot. pixabay.com
Miasto przyznało Zarządowi Infrastruktury Miejskiej 85 tysięcy złotych na dotarcie do osób, które w ostatnich pięciu latach zaparkowały samochody, nie uiszczając opłaty postojowej. Na razie do dłużników wysłano 3 tysiące listów, a łącznie ma ich być aż 17 tysięcy.

- Opracowaliśmy pierwszą procedurę, a mianowicie korzystanie z narzędzi elektronicznych - tzw. CEPiK-u, dostępu do centralnej ewidencji pojazdu. Pozwala ona na szybką identyfikację właściciela samochodu, który nie uiścił opłaty postojowej za zaparkowany pojazd - powiedziała Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska.

Nagłej mobilizacji urzędników w ściąganiu zaległych mandatów nie rozumie Jerzy Mazurek, wiceprzewodniczący rady miejskiej z ramienia Słupskiego Porozumienia Obywatelskiego: - Co miasto robiło przez tyle lat, że nie ścigało tych, którzy nie zapłacili? Trzeba działać na bieżąco, nie można tego odkładać w czasie. To nie jest w porządku wobec do mieszkańców i wykazuje opieszałość urzędników.

Zdaniem przedstawicieli władz miasta budżet uzyska ze ściągania zaległych mandatów nawet kilkaset tysięcy złotych.

mp/rż

Posłuchaj

Krystyna Danilecka-Wojewódzka, wiceprezydent Słupska
Jerzy Mazurek, wiceprzewodniczący rady miejskiej