fot. pixabay.com
Agresywny owczarek niemiecki, który kilkukrotnie zaatakował przechodniów i zagryzł czworonoga z sąsiedztwa, nie będzie już terroryzował mieszkańców. Po naszych interwencjach i dzięki uporowi sąsiadów zwierzę trafiło do schroniska.

Taką decyzję podjęli urzędnicy słupskiego ratusza.

- Można potocznie powiedzieć, że pies trafił do tymczasowego aresztu. Fachowy termin to odebranie zwierzęcia decyzją prezydenta miasta. Pies będzie przebywał w schronisku do czasu wydania przez sąd orzeczenia o dalszym jego losie - wyjaśnia Katarzyna Guzewska, dyrektorka Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska.

Decyzja o odebraniu czworonoga nie była łatwa, bo trzeba było rozważyć zarówno głosy zaniepokojonych mieszkańców, jak i argumenty właściciela.

- Zagrożenie ze strony psa było od półtora roku. Był więc czas, by właściciel zwierzęcia podjął działania, żeby sąsiadom zapewnić bezpieczeństwo - dodaje dyrektor Guzewska.

Sprawa agresywnego owczarka niemieckiego będzie miała swój finał w sądzie. Właściciel czworonoga odpowie za narażenie na utratę życia lub zdrowia, za co grozi mu do 3 lat więzienia.

To jednak nie koniec jego problemów. Urzędnicy słupskiego ratusza złożyli w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad czworonogiem. Chodzi o niewłaściwe wychowanie owczarka. Właścicielka zagryzionego psa rozważa także złożenie pozwu cywilnego.

ms/ar

Czytaj więcej

Posłuchaj

Katarzyna Guzewska o „aresztowaniu” psa
Katarzyna Guzewska o powodach podjęcia decyzji o odebraniu psa właścicielowi