fot. UM Słupsk
Na dzisiejszej sesji rady miasta rajcy nie podjęli uchwały w sprawie udzielenia absolutorium prezydentowi Słupska za wykonanie budżetu za 2017 rok.

Nie było dyscypliny partyjnej, pięciu radnych głosowało za absolutorium, pięciu przeciw, a jedenastu wstrzymało się od decyzji. W konsekwencji zabrakło głosów, aby zgodnie z wymogami prawa uchwalić absolutorium.

- Biedroń żongluje budżetem, dla słupszczan jest to nie do przyjęcia. Przeciętny mieszkaniec nie wydaje przecież przez cały rok dowolnie pieniędzy, a na koniec mówi: "tyle ile wydałem, tyle zaplanowałem" - stwierdził Robert Kujawski, radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Robert Biedroń wskazywał, że decyzja rady ma podtekst polityczny, nie merytoryczny.

- Przecież prezydent otrzymał pozytywne opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej i komisji rewizyjnej. Radni nie udzielając absolutorium okazali się niekompetentni i po prostu sami sobie nie udzielili absolutorium. Moim zdaniem wszyscy powinni złożyć mandaty - komentował Andrzej Obecny, radny klubu Biedronia.

Rada podjęła natomiast uchwałę w sprawie wprowadzenia programu zapobiegania bezpłodności. Obowiązywać będzie przez 5 lat. Nie zgodziła się za to, wbrew rozporządzeniu Rady Ministrów, na obniżenie pensji prezydenta. W tej sprawie decyzję więc będzie musiał podjąć wojewoda.

rsz/ar

Posłuchaj

Andrzej Obecny, radny klubu Biedronia
Robert Kujawski, radny z klubu Prawa i Sprawiedliwości