fot. Jarosław Ryfun
Na początku tygodnia kierowca ciężarówki, po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 35 tysięcy złotych, wyszedł na wolność. Dziś sąd okręgowy uwzględnił zażalenie prokuratury na decyzję sądu rejonowego i wydał decyzję o ponownym umieszczeniu mężczyzny w areszcie.

Kierowca ciężarówki jest podejrzewany o spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku koło Słowina pod Darłowem. Tydzień temu sąd rejonowy zastosował wobec niego trzymiesięczny areszt tymczasowy. Orzekł jednak, że mężczyzna może wyjść na wolność po wpłaceniu 35 tysięcy złotych poręczenia. W poniedziałek pieniądze wpłynęły do sądu i mężczyzna opuścił areszt. Z decyzją nie zgadzała się prokuratura, która złożyła zażalenie.

- Dziś sąd okręgowy uznał je za zasadne i ponownie umieścił kierowcę w areszcie - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin sędzia Sławomir Przykucki: - Sąd uznał, że jednak zachodzi obawa matactwa i zagrożenie surową karą, w związku z tym są podstawy do zastosowania najsurowszego środka zapobiegawczego. Podejrzany wrócił więc do aresztu śledczego - wyjaśnia

Do wypadku doszło we wtorek 17 kwietnia na drodze numer 37, w miejscowości Słowino - między Darłowem a Malechowem. Autobus, którym jechali uczniowie Szkoły Morskiej w Darłowie, zderzył się z ciężarówką i wjechał do rowu. W zdarzeniu zginęło dwoje uczniów, a 17 osób zostało rannych.

Z ustaleń śledczych wynika, że kierowca ciężarówki po wyprzedzaniu nie zdążył wrócić na swój pas ruchu. Za nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Redakcja/ez