fot. Ryszard Bańka
W niedzielne popołudnie biskup Edward Dajczak uroczyście poświęcił "Okno Życia Caritas" umieszczone w Klasztorze Sióstr Niepokalanek w Szczecinku. To specjalnie przygotowane miejsce, umożliwiające matkom, które nie mogą lub nie chcą opiekować się noworodkiem, anonimowe, bezpieczne pozostawienie go w nim.

Impulsem była tragedia, która wydarzyła się w mieście w październiku zeszłego roku. Przy śmietniku przy ul. Armii Krajowej znaleziono wyrzuconego z okna noworodka. Dziecko było tak złym stanie, że kilka dni później zmarło w koszalińskim szpitalu.

- Matka, która przeżywa różne dramaty, dylematy, cierpi, może w tym miejscu zostawić dziecko, a nie je skrzywdzić. Do takiego dramatu doszło w zeszłym roku, gdzie matka przez okno wyrzuciła dziecko. To nas skłoniło by otworzyć okno życia - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin ksiądz Tomasz Roda, dyrektor diecezjalnej Caritas.

W oknie życia można zostawić dziecko anonimowo: - Za oknem jest łóżeczko, w którym można pozostawić niemowlę. Uruchamiają się alarmy, które informują siostry i wówczas rozpoczynają się normalne procedury. Dziecko zabierane jest przez pogotowie. Jeżeli rodzice się po nie nie zgłoszą, to trafi do rodziny zastępczej - tłumaczy ksiądz Roda.

Okno życia przy klasztorze sióstr niepokalanek (przy ul. Kościuszki) zostało dziś pobłogosławione przez biskupa Edwarda Dajczaka, ordynariusza diecezji koszalińsko kołobrzeskiej. - Takie okna życia są szansą dla niechcianych dzieci. Człowiek może nie być przygotowany do opieki nad noworodkiem. Świat jest skomplikowany i to okno może być dla niego obroną i szansą na życie. Jest wielu ludzi, którzy są gotowi do adopcji, przygarnięcia i kochania tego małego człowieka - mówił

To trzecie  w diecezji okno życia - pozostałe są w Słupsku i Koszalinie.

ak/rb/ar/ez

Posłuchaj

ksiądz Tomasz Roda, dyrektor diecezjalnej Caritas, o motywach utworzenia okna życia
ksiądz Tomasz Roda, dyrektor diecezjalnej Caritas, o tym, jak działa okno życia