fot. Przemysław Grabiński
27 Dębów Pamięci posadzono dziś przy ul. Kusocińskiego w Pile. W ten sposób członkowie Pilskich Rodzin Katyńskich – w towarzystwie władz miasta - upamiętnili swoich bliskich, ofiary Zbrodni Katyńskiej.

Każde drzewo symbolizuje innego człowieka. „To będzie wyjątkowe miejsce” - powiedziała Polskiemu Radiu Koszalin Grażyna Sobieraj: - Te drzewa zostaną tutaj na zawsze. Mój dziadek, tak jak wielu oficerów, tam zginał. Wszyscy czekali i wierzyli, że wróci.

Wzruszenia nie krył też Janusz Animucki, którego ojciec został zamordowany, gdy ten miał zaledwie 4 lata. - Mój ojciec zginął w Osaszkowie. Poszedł na posterunek i już nigdy go nie spotkałem. Dzisiejszą uroczystość bardzo przeżyłem, ponieważ dziś był on wymieniony wśród poległych.

„Trzeba pamiętać o tych tragicznych wydarzeniach, ale i przywrócić pewną równowagę” - mówił prezydent Piły, Piotr Głowski, nawiązując do miejsca, w którym posadzono Dęby Pamięci – tuż przy rondzie 10 kwietnia 2010 roku. - Te 27 dębów rośnie w pobliżu ronda, które upamiętnia katastrofę samolotu prezydenckiego. Ta historia i śmierć ponad 20 tysięcy ludzi została przez katastrofę w Smoleńsku przytłumiona i trzeba przywrócić jej należne miejsce.

Przed posadzeniem Dębów Pamięci pilanie hołd ofiarom Zbrodni Katyńskiej oddali pod pomnikiem Ofiar Stalinizmu.

PG/ez