fot. archwium PRK/Jarosław Rochowicz
Władze Ustki złożyły pozew przeciwko wykonawcy kładki nad kanałem portowym. O ponad milion złotych odszkodowania walczyć będą samorządowcy.

Ma to być zadośćuczynienie za wielomiesięczny okres, kiedy to kładka była wyłączona z użytkowania - mówi Jacek Graczyk, burmistrz Ustki:

- Na to składają się koszty usunięcia usterek. Trzeba wymienić system smarowania łożyska górnego.

W kwocie tej znalazło się także odszkodowanie za tzw. straty wizerunkowe kurortu - podkreśla burmistrz Ustki:

- To są straty, które bardzo ciężko oszacować, bo są to niematerialne szkody. Pewnie to rzutowało na wizerunek naszej miejscowości, zwłaszcza w oczach turystów, osób, które odwiedzały miasto.
 
Burmistrz Jacek Graczyk jest przekonany do racji samorządu. Jak mówi, utwierdzają go w przekonaniu dwie ekspertyzy biegłych.
Ustecka kładka kosztowała 4,5 miliona złotych. Po jej uszkodzeniu w lipcu 2015 roku przedstawiciele firmy Hydro-Naval nie zgodzili się na naprawę przeprawy w ramach gwarancji. Za wykonanie prac zażądali od miasta blisko dwóch milionów złotych.
Samorząd nie zgodził się na te warunki.

ms/ds