fot. wikimedia
Dwie działające obecnie są w złym stanie technicznym. Mają duże przebiegi, psują się w nich silniki i wyposażenie. W jednej z karetek wybuchł ostatnio pożar.

Na stan taboru narzekają zarówno pracownicy, jak i władze szpitala.

- Mamy świetnych ratowników i lekarzy, ale nasze wozy są bardzo awaryjne. Nigdy nie wiem, co się stanie - a to szyba pękła, a to silnik padł - mówi prezes bytowskiego szpitala, Beata Ładyszkowska.

O pomoc przy zakupie nowych karetek szpital dwukrotnie prosił Urząd Wojewódzki, ale bezskutecznie. Wicewojewoda pomorski Mariusz Łuczyk odpowiada, że placówka ma milion złotych oszczędności i stać ją na zakup nowego wozu: - Zwracam się do pani prezes, aby te pieniądze przeznaczyła na zakup nowej karetki dla Miasta.

W powiecie bytowskim stacjonuje 5 karetek pogotowia: dwie w Bytowie, jedna w Lipnicy i dwie - najstarsze - w Miastku. Utrzymanie tych dwóch ostatnich kosztuje rocznie kilkadziesiąt tysięcy złotych.

IAR/ar

Posłuchaj

Beata Ładyszkowska, prezes bytowskiego szpitala
Mariusz Łuczyk, wicewojewoda pomorski