fot. pixabay.com
Czy Słupsk wyda niepotrzebnie 50 tysięcy złotych na montowanie czipów identyfikacyjnych u psów należących do mieszkańców miasta?

Takie objawy pojawiły się po tym, gdy władze miasta przyjęły projekt oznakowania psów za miejskie pieniądze. Tymczasem już w ubiegłym roku Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi rozpoczęło prace nad wprowadzeniem ogólnopolskiego systemu identyfikacji psów.

- Gdy taki system zacznie działać, nasz miejski może okazać się bezużyteczny. Boję się, że nie tylko niepotrzebnie wydamy te 50 tys., ale też będziemy musieli dwukrotnie kaleczyć te pieski - mówi Bogusław Dobkowski, słupski radny miejski PO.

Władze miasta nie zmieniają jednak zdania i chcą psy czipować.

- Będziemy czipować psy właścicielskie. Znamy doniesienia o zmianach w prawie, w tym o wprowadzeniu obowiązku czipowania psów przez właścicieli. Ale te przepisy nie weszły w życie - mówi Katarzyna Guzewska, dyrektor wydziału gospodarki i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Słupsku.

W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi udało się nam ustalić, że prace nad projektem ustawy o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt domowych zostały wstrzymane.

Darmowe czipowanie słupskich psów ma rozpocząć się najprawdopodobniej w maju. Akcja ta nie będzie obowiązkowa, a zgłosić się do niej mógł każdy właściciel czworonoga.

mp/ar

Posłuchaj

Katarzyna Guzewska, dyrektor wydziału gospodarki i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego w Słupsku
Bogusław Dobkowski, słupski radny miejski PO