fot. ms.gov.pl
Według ustaleń śledczych do podpalenia, a w konsekwencji do wybuchu, doprowadzić mieli 31-letni Łukasz D. i Nikodem S. Mężczyźni włamali się do mieszkania - mówi Paweł Wnuk, rzecznik słupskiej Prokuratury Okręgowej.

 - Według ustaleń śledczych samo zdarzenie polegało na rozlaniu, a następnie na podpaleniu benzyny, co doprowadziło do pożaru i eksplozji. W wyniku zdarzenia zostało całkowicie zniszczone jedno z mieszkań oraz częściowo sam budynek. Do podpalenia doszło pod nieobecność domowników. Sprawcy dostali się do niego prawdopodobnie używając podrobionego klucza.   
 
W wyniku pożaru i eksplozji straty właściciela obiektu i całej wspólnoty mieszkaniowej wyceniono na ponad 300 tys. złotych.

Łukasz D. odpowie przed sądem za podpalenie na zlecenie. Jego wspólnik nie stanie przed sądem, bo zmarł po kilku dniach na skutek odniesionych poparzeń. Na ławie oskarżonych zasiądzie za to 26-letni Adam M., który miał zlecić podpalenie:

- Podpalenie miało być formą zemsty Adama M. na córce właściciela mieszkania m.in. za to, że zerwała ona trwający od kilku lat między nimi związek partnerski.
 
Obaj mężczyźni odpowiedzą także m.in. za groźby kierowane pod adresem córki właściciela mieszkania.

ms/ds