Brakuje urzędników wyborczych, czyli osób, które mają się zająć organizacją wyborów.

Tylko w przypadku delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Koszalinie takich urzędników ma być 118. Zgłosiły się 23 osoby.

Elżbieta Radomska, dyrektor koszalińskiej delegatury podkreśla, że są dwa warunki do spełnienia, które zniechęcają do zgłoszenia swojej kandydatury na urzędnika wyborczego. - Osoba, która była już urzędnikiem, nie może ponownie pełnić tej funkcji na terenie swojej gminy. Dodatkowo, osoba zgłaszająca swoją kandydaturę nie może ani mieszkać ani pracować na terenie tej gminy, w której chce pełnić funkcję urzędnika.

Urzędnik wyborczy powoływany jest na sześć lat i w tym czasie może miesięcznie maksymalnie zarobić niecałe 4 i pół tysiąca złotych: - Będzie to wypłacane tylko w okresie od zarządzenia wyborów do zakończenia protestów wyborczych. Czyli mniej więcej 4-5 miesięcy. Od tej kwoty będzie tez odjęty podatek. Dodatkowo kwota będzie proporcjonalna do wykonanych czynności.

Koszalińska delegatura Krajowego Biura Wyborczego swoim zasięgiem obejmuje osiem powiatów, 49 gmin i miasto Koszalin. Tylko w przypadku naszego miasta powinno zostać wybranych sześciu urzędników wyborczych. Nie zgłosiła się żadna osoba.

Dziś Państwowa Komisja Wyborcza przedłużyła termin na zgłoszenia urzędników wyborczych do 6 kwietnia.

RP/ez