fot. twitter/MON
W Pszczelniku w Zachodniopomorskiem rozpoczęły się obchody 85. rocznicy lotu przez Atlantyk litewskich pilotów. Uroczystości odbywają się z udziałem między innymi ministrów spraw zagranicznych Polski i Litwy - Jacka Czaputowicza i Linasa Linkieviciusa. Są też szefowie ministerstw obrony obu państw: Mariusz Błaszczak i Raimundas Karoblis.

Uroczystości poprzedziła poranna msza święta w katedrze św. Jakuba w Szczecinie. W Pszczelniku obchody zaplanowano przed pomnikiem lotników - Steponasa Dariusa i Stasysa Girenasa.

Piloci zamierzali pokonać trasę Nowy Jork-Kowno samolotem nazwanym „Lituanica” bez międzylądowania. Chcieli w ten sposób rozsławić imię mało znanej Litwy na całym świecie. Wystartowali z Nowego Jorku wcześnie rano 15 lipca 1933 roku, w rocznicę zwycięstwa wojsk polskich i litewskich pod Grunwaldem. Dzień po starcie samolot obserwowano między innymi w Szkocji i Kilonii, w Kownie na pilotów czekało kilkadziesiąt tysięcy osób.

Około 23.00 maszynę widziano w okolicach Stargardu Szczecińskiego, jednak silna burza zmusiła pilotów, by zmienili trasę lotu. Niemieckie meldunki zarejestrowały jeszcze przelot maszyny nad Barlinkiem. Po północy 17 lipca 1933 roku samolot z Litwinami rozbił się w lesie koło Pszczelnika, który wówczas znajdował się na terytorium Niemiec.

Piloci przelecieli 6411 kilometrów, do celu pozostało im 775. Wynik, jaki osiągnęli, był drugim na świecie pod względem pokonanej odległości. Lot „Lituaniki” odbywał się bez przyrządów radionawigacyjnych i mimo to był wówczas jednym z najbardziej precyzyjnych.

W pogrzebie lotników w Kownie wzięło udział około 100 tysięcy osób. Na Litwie obaj piloci są uważani za bohaterów narodowych.

Przyczyny katastrofy do dziś nie są znane. Przyjmuje się, że prawdopodobnymi powodami mogły być burza, błąd pilota lub wada techniczna samolotu. Pod uwagę brana była też możliwość zestrzelenia maszyny przez Niemców.

IAR/ez