fot. Jarosław Ryfun
W obiekcie został naprawiony dach, zainstalowano także nowe ogrzewanie i kanalizację.

O sprawie zrobiło się głośno przed wyborami samorządowymi. Przedstawiciele klubów sportowych, które miały zajęcia w tym obiekcie, zwracali uwagę, że budynek nie jest ogrzewany, przecieka w nim dach, a na ścianach rośnie grzyb. Władze miasta zdecydowały się wyremontować halę.

- Rodzice dzieci w wieku 5-12 lat, trenujących zapasy w tej hali, zadzwonili do mnie z prośbą o interwencję. Cieszę się, że ten remont ruszył i się kończy. Kampanie czasem pobudzają samorządy do działania - powiedział Polskiemu Radiu Koszalin Andrzej Jakubowski, miejski radny PiS.

W czasie remontu hala była zamknięta. Lekcje wf-u oraz treningi zostały zorganizowane w innych obiektach sportowych w mieście.

- Początkowo chcieliśmy zrobić remont dachu, ale w hali padło też ogrzewanie. Dlatego zdecydowaliśmy się na gruntowny remont. On już się kończy, bo wszyscy wykonawcy zapewniają, że opuszczą halę do końca stycznia. Przez ten czas kluby i szkoły miały zajęcia w hali przy „Samochodówce” oraz na obu naszych basenach - mówi Monika Tkaczyk, prezes Zarządu Obiektów Sportowych w Koszalinie.

Hala ma zostać otwarta na początku lutego.

Remont kosztował prawie ćwierć miliona złotych.

mm/ar

Posłuchaj

Kończy się remont hali sportowej przy ulicy Orlej w Koszalinie - materiał Marceliny Marciniak