fot. pixabay.com
Chadecy przed socjalistami i liberałami - tak wygląda pierwsza trójka w prognozowanym rozkładzie sił w Parlamencie Europejskim. Zaprezentowano go w Brukseli podczas wieczoru wyborczego w Europarlamencie. Powstał on na podstawie danych zebranych sprzed lokali wyborczych w 11 krajach oraz sondaży przedwyborczych z 17 państw.

Chadecy będą mieć 173 europosłów. To o ponad 40 deputowanych mniej niż pięć lat temu. Centrolewica ma mieć 147 europosłów i będzie mieć podobny do chadeków spadek reprezentacji. Liczniejsza będzie grupa liberałów - ponad 100 europosłów, to o prawie 30 więcej niż dotychczas. Zieloni też zwiększą stan posiadania. Według sondaży, mogą mieć 71 deputowanych, czyli o prawie 20 więcej niż dotychczas. Stracą natomiast konserwatyści, zapewne za sprawą słabego wyniku torysów w Wielkiej Brytanii. W poprzednim Parlamencie mieli ponad 70 europosłów, teraz, według danych sondażowych, będą mieć niecałe 60 miejsc w Parlamencie Europejskim. Natomiast nacjonaliści i eurosceptycy w sumie mogą zdobyć ponad 110 miejsc.

Wybory do Parlamentu Europejskiego cieszyły się dużym zainteresowaniem. Frekwencja była wyższa niż pięć lat temu. Według danych sondażowych z 27 krajów, bez Wielkiej Brytanii, wyniesie ona 51 procent. Zatrzymany został spadkowy trend. Frekwencja spadała od pierwszych bezpośrednich wyborów do Parlamentu Europejskiego w 1079 roku. Wtedy wyniosła 62 procent, podczas ostatnich wyborów - 43 procent.

- Z dużą przyjemnością chciałem poinformować, że prognozowana frekwencja jest najwyższa od 20 lat - powiedział rzecznik Parlamentu Europejskiego Jaume Duch.

IAR/ar