fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
fot. Daria Sikorska
Biało-niebiescy przerwali dobrą passę i na własnym parkiecie ulegli zawodnikom ze Śląska. Jednak wygrana gości wcale nie była taka oczywista.

Zawodnicy obydwu drużyn popełniali dużo błędów, a i niewykorzystanych sytuacji można by również sporo naliczyć. Po pierwszej kwarcie to goście prowadzili 19:14, zyskując tym samym, po 10 minutach gry, pięciopunktową przewagę. Podopieczni Dragana Nikolića szybko zaczęli nadrabiać stracone punkty, MKS jednak nie pozwolił gospodarzom na utrzymanie zbyt wysokiej przewagi i po drugiej kwarcie AZS prowadził tylko jednym punktem 42:41.
Niestety, ku niezadowoleniu zarówno kibiców, jak i serbskiego trenera, następne 20 minut gry pozostawało w rękach Dąbrowy Górniczej. Pomimo starań gospodarzy, straconych punktów nie udało się nadrobić i spotkanie zakończyło się wygraną gości 70:86.

Następny mecz biało-niebiescy rozegrają 21 marca z Rosą Radom.