fot. pixabay.com
Straż miejska pobiera z palenisk próbki popiołu, który jest badany w specjalistycznym laboratorium.

Zamykany szczelnie szklany słój, łopatka z blachy nierdzewnej i blaszka z takiego samego metalu - to najskuteczniejsze "bronie" w walce z ludźmi, którzy spalają w piecach śmieci. Za pomocą tych przedmiotów straż miejska pobiera z palenisk próbki popiołu. Po ich przebadaniu w laboratorium będzie można znaleźć dowody spalania groźnych dla zdrowia substancji.

- Robimy taką kontrolę, gdy mamy podejrzenie, że w danym piecu spalane są odpady, które nie powinny do niego trafić. Nasze działania mają na celu wypracowanie u słupszczan ekologicznego modelu podejścia do życia. Dzięki temu w piecach spalane będą jedynie węgiel i wysuszone drzewo - mówi Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku.

Akcja pobierania próbek z pieców w Słupsku rozpoczęła się niedawno, dlatego nie doszło jeszcze do żadnej rozprawy sądowej przeciwko ludziom spalającym śmieci. Słupska straż miejska zapowiada kierowanie pozwów sądowych przeciwko osobom spalającym niedozwolone substancje.

mp/ar

Posłuchaj

Jak wygląda kontrola?
Paweł Dyjas, komendant Straży Miejskiej w Słupsku