fot. twitter.com/Olympic Channel
W Korei Południowej odbyła się ceremonia zwieńczająca Zimowe Igrzyska. W czasie całej imprezy Polacy zdobyli dwa medale - złoty i brązowy w skokach narciarskich.

Norwegia zajęła pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej zimowych igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Reprezentanci tego kraju zdobyli łącznie 39 medali, w tym po 14 złotych i srebrnych oraz 11 brązowych. Na drugiej pozycji sklasyfikowano Niemcy (14 złotych, 10 srebrnych i 7 brązowych), a na trzeciej - Kanadę (11 złotych, 8 srebrnych i 10 brązowych). Polska zajęła 20. miejsce z dwoma medalami - złotym Kamila Stocha na dużej skoczni oraz brązowym drużyny skoczków narciarskich.

Minister Bańka jest zadowolony z postawy naszych reprezentantów, a szczególnie medalistów. Ich osiągnięcie jest godne uznania szczególnie, gdy przypomnimy sobie niepowodzenia w pierwszym konkursie na skoczni normalnej - przypomniał szef resortu sportu: - Sport jest piękny, ale okazał się również brutalny. W takim trudnym psychologicznie momencie, nasi zawodnicy potrafili jednak udźwignąć presję i zdobyć jeszcze medale w dwóch kolejnych konkursach. To jest wielki sukces - zauważył.

Mniejsza zdobycz medalowa w stosunku do dwóch poprzednich Igrzysk oddaje obecną kondycję sportów zimowych w naszym kraju - dodał minister Bańka. Zakończenie Igrzysk to również moment na refleksje dotyczące systemu wspierania sportu wyczynowego: - Jeśli mówimy o pomocy dla profesjonalistów, trzeba postawić sprawę jasno. Musimy skupić się na dyscyplinach, gdzie mamy szanse na medale. Czym innym jest wspieranie sportu dzieci i młodzieży, gdzie finansujemy wiele różnych inicjatyw, a czym innym już pomoc na tym właściwym etapie kariery zawodnika. Musimy więc ukierunkowywać naszą pomoc na takie zimowe dyscypliny jak: skoki narciarskie, biegi, łyżwiarstwo szybkie, biathlon czy short track - wymienił.

IAR/ds

Czytaj więcej