fot. twitter/MON
W kilku miastach, m.in. w Krakowie, Gdańsku i Warszawie wspominano generała Ryszarda Kuklińskiego w 14. rocznicę jego śmierci.

Na stołecznych Wojskowych Powązkach, gdzie jest pochowany generał, złożono kwiaty na jego grobie i odczytano apel poległych. List do uczestników uroczystości wystosował między innymi marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który napisał, że nawet po upadku komunizmu toczyła się debata, czy Kukliński był bohaterem, czy zdrajcą na usługach obcego wywiadu. Podkreślił, że dziś nie ma już wątpliwości, że był to jeden z tych, którzy zasłużyli się Polsce.

Dyrektor Izby Pamięci Ryszarda Kuklińskiego Filip Frąckowiak przypomniał, że generał ryzykował życiem swoim i swojej rodziny, by uchronić ojczyznę od zagłady. Położył na szali swoją karierę i dobro kraju. „W razie dekonspiracji najlepsze, co mógł otrzymać, to strzał w tył głowy” - podkreślił Frąckowiak.

Ryszard Kukliński zmarł 14 lat temu, 11 lutego 2004 roku, w Stanach Zjednoczonych. W okresie komunizmu był oficerem Ludowego Wojska Polskiego, pośmiertnie został awansowany na stopień generała brygady. W latach 70. i na początku 80. przekazał Amerykanom strategiczne plany wojskowe Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego, dotyczące między innymi sowieckiej inwazji na Europę. Uprzedził też o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Działał pod pseudonimem Jack Strong.

IAR/ez