fot. Piotr Głowacki
Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie. Postępowanie rozpoczęto w marcu ubiegłego roku, kiedy to prezydent Robert Biedroń przesłał do prokuratury tzw. białą księgę.

Z dokumentu przygotowanego na zlecenie ratusza wynika, że podczas budowy parku wodnego miało dojść do szeregu nieprawidłowości, za które odpowiedzialny jest były prezydent Maciej Kobyliński. To między innymi błędy zamawiającego, błędy w procesie projektowania inwestycji, niewystarczający nadzór zamawiającego nad wykonawcą na etapie projektowania, dopuszczenie do realizacji wadliwego projektu budowlanego, nieprawidłowości w procesie zarządzania inwestycją. Według autorów „białej księgi” miasto miało stracić na budowie ponad 2 miliony złotych.

Jak poinformował prokurator Paweł Wnuk, w trakcie śledztwa przesłuchano m.in. byłych i obecnych urzędników słupskiego ratusza oraz przeanalizowano komplet dokumentacji dotyczącej realizacji budowy dróg oraz parkingu w ramach kompleksu. - Prokurator prowadzący sprawę uznał, iż nie ma w niej podstaw do stwierdzenia, że doszło do popełnienia przestępstwa - informuje rzecznik słupskiej Prokuratury Okręgowej.

Jak czytamy w komunikacie, prokurator uznał, iż poprzedni prezydent Słupska oraz inne uprawnione osoby zrealizowali umowę dzierżawy oraz porozumienie zgodnie z zwartymi w nich zapisami, a które to porozumienie uzyskało późniejszą kontrasygnatę skarbnika Słupska.

Decyzja nie jest prawomocna, a władze Słupska mogą się od niej odwołać.

ms/ar

Czytaj więcej