fot. historia.trojmiasto.pl
25 lat temu u wybrzeży niemieckiej wyspy Rugia zatonął prom „Jan Heweliusz”. Wyruszył on w rejs ze Świnoujścia do szwedzkiego Ystad.

Prędkość wiatru tamtej nocy dochodziła do 180 kilometrów na godzinę. Kolejka oczekujących na przeprawę ciężarówek była jednak tak długa, że zapadła decyzja o wyjściu w morze, mimo że prom był niesprawny - źle zbalastowany. Za półwyspem Arkona na Rugii podmuchy wiatru przewróciły statek. Zginęło 55 osób, w tym 20 członków załogi i kierowcy ciężarówek. 9 osób udało się uratować.
„Jan Heweliusz” leży na dnie Bałtyku, na głębokości 24 metrów.


IAR/Radio Szczecin/ds