fot. Krzysztof Klinkosz
Wieczorna kąpiel przy blasku księżyca, ognisk i iluminacji na kołobrzeskim molo zainaugurował szósty Światowy Festiwal Morsowania.

Zwolennicy zimnych kąpieli za nic mieli sobie temperaturę oscylującą wokół zera. Podkreślali, że to idealna temperatura na wejście do morza i że dzięki temu są zdrowsi. - Jest piękna pogoda, w sam raz na morsowanie. Jesteśmy trochę zmarznięci, ale nic nam nie jest. Pierwsze wejście trwało 10 minut, teraz po krótkiej saunie wchodzimy znowu. Mamy nadzieję, że to nas zahartuje i nie będziemy chorować - mówią.

„Festiwal Morsów” potrwa w Kołobrzegu do niedzieli.  W sobotę tuż przed południem odbył się chrzest morsów. Wzięło w nim udział około czterdziestu miłośników zimowych kąpieli. Przeszkody dla uczestników chrztu przygotowali Neptun i Prozerpina. - Przechodzili między innymi przez opony, siatkę i musieli wypić sok z cytryny z chili. Nie obyło się oczywiście bez pocałowania stopy Neptuna - mówią organizatorzy. 

Na niedzielę zaplanowano paradę morsów nadmorskim bulwarem i główną kąpiel kilkuset morsów w Bałtyku (godzina 12.00).

KK/ez