fot. pixabay.com
Szpital w Białogardzie będzie musiał zapłacić blisko ćwierć miliona złotych kary. To efekt zaleceń pokontrolnych zleconych przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Kontrole przeprowadzono po śmierci anestezjolog. Lekarka zmarła ponad rok temu w trakcie czwartej doby dyżuru w białogardzkiej placówce. Jak informuje Małgorzta Koszur, rzecznik szczecińskiego oddziału NFZ, kontrola wykazała wiele poważnych nieprawidłowości.

- Najpoważniejsze zarzuty dotyczyły niewystarczającej liczby pielęgniarek, logopedów, fizjoterapeutów, psychologów, terapeutów, zmniejszenia dostępności do świadczeń poprzez skrócenie czasu pracy poradni. Nie wykonano również zaleceń pokontrolnych - wyjaśnia.

Władze prowadzące szpital spółki Centrum Dializa nie odwołały się od decyzji NFZ-u. Jak powiedział Polskiemu Radiu Koszalin jej rzecznik, Witold Jajszczok, spółka nie komentuje tej sprawy. Zapewnił jednak, że obecnie w białogardzkim szpitalu wszystkie normy zatrudnienia są przestrzegane.

- Szpital spełnia wszystkie warunki i wymagania, inaczej nie mógłby funkcjonować. To, że są problemy z personelem, podobnie jak w całej Polsce, to - owszem - jest prawda. Jeśli przez nałożenie kary finansowej na szpital przybędzie lekarzy, to rozumiem, że to słuszny kierunek - mówi.

Przypomnijmy, kara nałożona przez NFZ to niemal ćwierć miliona złotych. Jeśli pieniądze nie trafią na konto Funduszu, zostaną potrącone z zawartego kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia. Dodatkowo jeżeli w przyszłości nadal będzie brakowało personelu w szpitalu, to NFZ ograniczy kontrakt.

Jak zapowiedziała rzecznik szczecińskiego oddziału NFZ, w białogardzkim szpitalu „niezwłocznie” zostanie przeprowadzona kolejna kontrola. Placówka w Białogardzie znalazła się w sieci szpitali i ma podpisany kontrakt na cztery lata.

AP/ez