Policja przedstawiła słynnego funkcjonariusza „Kulsona” | Źródło: TVP Info
Komenda Stołeczna Policji zorganizowała spotkanie z - jak to sama określiła -„najbardziej popularnym policjantem w Polsce” o pseudonimie „Kulson”.

Funkcjonariusz stał się sławny po sobotniej interwencji przed Marszem Niepodległości, gdy na ulicy Smolnej policja usunęła grupę Obywateli RP, protestujących przeciwko tej manifestacji. Kontrowersje wywołał film opublikowany po tym wydarzeniu w mediach społecznościowych. Na kilkunastosekundowym nagraniu widać moment zatrzymania uczestników nielegalnej kontrdemonstracji i słychać, jak pewien policjant krzyczy - według Obywateli PR - „Siadaj k...o", według policji - „Siadaj Kulson”.

Podczas dzisiejszego spotkania z dziennikarzami policja przedstawiła młodszego aspiranta Mateusza z Oddziału Prewencji Policji w Warszawie o pseudonimie „Kulson”. - Jak widać policjant z tego słynnego filmiku istnieje i to jestem ja - powiedział funkcjonariusz. Dodał, że został oddelegowany do policyjnego busa, aby nadzorować zatrzymane osoby, które miały zostać doprowadzone na komendę. Pseudonim wymyślili jego koledzy pięć lat temu, jednak nie pamiętał jego genezy.

W konferencji wziął również udział dowódca plutonu i młodszy aspirant Michał, który wykrzyczał wspomniane słowa. - W dniu działań do mojego kolegi Mateusza, którego znam osobiście, pracujemy na jednej kompanii, wydałem polecenie „Siadaj, Kulson”. Zwróciłem się do niego po ksywce - wyjaśnił policjant.

Rzecznik prasowy Komendy Głównej Policji Mateusz Ciarka powiedział, że nie ma wątpliwości co do słów wypowiedzianych przez funkcjonariusza. Młodszy aspirant dodał, że w jego ocenie zdarzenie pokazuje, jak łatwo można oczernić policjantów. - Ile kosztuje to później pracy, aby zwrócić dobre imię - mówił i podkreślił, że choć dziennikarze, z którymi rozmawiał oraz policjanci nie mają już wątpliwości, to pozostaną one w świadomości części społeczeństwa.

IAR/ar