fot. archiwum PRK
Wojewoda zachodniopomorski Krzysztof Kozłowski był gościem Polskiego Radia Koszalin. W rozmowie z Anną Popławską mówił między innymi o przyłączeniu zadłużonych Ostrowic do gminy Drawsko Pomorskie.

Anna Popławska: Panie wojewodo, na początek temat, który ostatnio budzi spore emocje w naszej części województwa – to jest sprawa gminy Ostrowice. Gminy - gdyby to przeliczyć na liczbę mieszkańców - najbardziej zadłużonej w Polsce, gminy słynnej na całą Polskę, gminy, która ma być włączona w struktury gminy Drawsko Pomorskie. Tymczasem gmina ta mówi, przynajmniej na razie, stanowcze „nie”. I co państwo na to?

Krzysztof Kozłowski: Rzeczywiście gmina Ostrowice jest znana na całą Polskę, tylko szkoda, że na skutek nieodpowiedzialnych decyzji byłego już wójta tej gminy, który doprowadził ją do potężnego 42-milionowego zadłużenia. Ja bardzo ubolewam nad tym, że taka sytuacja miała miejsce w województwie zachodniopomorskim i bardzo ubolewam, że przez wiele lat nie było żadnej reakcji na tę niegospodarność, na łamanie przepisów przez byłego pana wójta. I to wyzwanie, przed którym wszyscy teraz stoimy, to jest konieczność posprzątania tego olbrzymiego bałaganu. Jest dyskutowana rzeczywiście propozycja związana z przyłączeniem gminy Ostrowice do Drawska Pomorskiego. Na razie – chciałem to bardzo mocno podkreślić – ostateczne decyzje nie zapadły, natomiast prowadzone są konsultacje. Chcemy poznać – jako rząd – zdanie mieszkańców gminy Ostrowice, czy godzą się na przyłączenie do Drawska Pomorskiego i również chcemy zapytać mieszkańców Drawska, czy na przyjęcie gminy Ostrowice wyrażają zgodę. Wiem, że tych emocji jest bardzo dużo. Nieraz w sposób nieuzasadniony są one podsycane przez niektóre środowiska, ale chciałem zapewnić, że z punktu widzenia administracji rządowej, ministra spraw wewnętrznych i administracji bardzo ważne jest to, aby to ewentualne połączenie również nie uchybiło interesom ekonomicznym gminy Drawsko Pomorskie.

AP: I tu wejdę panu w słowo, ponieważ władze Drawska Pomorskiego nie mówią stanowczo „nie”. One mówią „nie” wówczas, kiedy część zadłużenia to będzie zadłużenie, które de facto mieszkańcy Drawska będą musieli spłacić. Wiceburmistrz Marek Tobiszewski powiedział o tym, że były już różne programy pomocowe dla różnych gmin, więc nie byłoby to wyjątkiem, gdyby oddłużyć gminę Ostrowice przed przyłączeniem.

KK: Taka wstępna propozycja została już zastępcy burmistrza gminy Drawsko Pomorskie, panu Tobiszewskiemu, złożona - na dzień dobry rząd zaproponował około 12 mln złotych bezpośredniej pomocy z tytułu odpisu z podatków – i to jest w tej chwili jedna sprawa. Druga sprawa to fakt, że gmina Ostrowice jest w tej chwili winna marszałkowi województwa zachodniopomorskiego kwotę około 4,5 mln złotych i pan komisarz Kukie będzie się starał, żeby ten dług został anulowany. Również w tej chwili trwają prace nad oddłużeniem gminy Ostrowice w kontekście ich zobowiązań wobec administracji skarbowej, wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Chcemy doprowadzić do takiej sytuacji, żeby na koniec grudnia bieżącego roku ten 42-milionowy dług, który w tej chwili wisi jak miecz Demoklesa nad gminą Ostrowice został znacząco zmniejszony, a w pozostałym zakresie na ten dług, który pozostanie gmina Drawsko Pomorskie uzyska stosowną pomoc ze strony skarbu państwa.

AP: Ta stosowna pomoc to jest pożyczka, szacuje się, że około 18 mln złotych.

KK: Przede wszystkim, to jest 12 milionów takiej bezpośredniej pomocy z tytułu odpisu z podatków – to jest jedna sprawa. I druga – rzeczywiście rozważana jest możliwość udzielenia pożyczki, której spłata zostałaby rozciągnięta na 30 lat, żeby nie obciążało to współczynników płynności finansowej gminy Drawsko Pomorskie i żeby można było realizować bieżące zadania inwestycyjne.

AP: Panie wojewodo, ale jest jeszcze jeden problem, o którym mówią mieszkańcy Drawska, tak zupełnie po ludzku. Oni nie chcą po pierwsze spłacać cudzych długów, bo de facto do tego to się sprowadza. Po drugie mówią o tym, że gmina Ostrowice w tej chwili jest gminą, jeżeli chodzi o infrastrukturę, znacznie gorzej rozwiniętą niż gmina Drawsko Pomorskie. I teraz wyrównanie poziomu życia w obu gminach, które stałyby się jednością także będzie sporo kosztować. 

KK: Oczywiście że tak, pani redaktor. Nie dziwię się mieszkańcom Drawska Pomorskiego, że takie argumenty podają, że jest to przedmiotem ich troski. Ja już dwukrotnie byłem w Drawsku Pomorskim na otwartych spotkaniach z mieszkańcami tej gminy i słuchałem tych argumentów, ale żyjemy w Rzeczypospolitej Polskiej. Najwyższym prawem Rzeczypospolitej jest konstytucja. Ona bardzo wyraźnie rozdziela władzę rządową, której ja jestem reprezentantem, od władzy samorządowej. Władza samorządowa jest niezależna, domaga się ochrony sądowej właśnie tej swojej niezależności, wszelka ingerencja ze strony rządu o charakterze korekcyjnym, nadzorczym jest zawsze bardzo mocno przez samorządowców krytykowana. I dochodzimy do sytuacji, w której właśnie ta władza samorządowa spowodowała, że gmina ma 42 mln zł długu. Tego nie sprawił rząd Rzeczypospolitej, tego nie sprawili kolejni wojewodowie, tylko to sprawiła władza samorządowa.

AP: Ale teraz władza rządowa, panie wojewodo, musi podjąć tę trudną decyzję i na zakończenie tego wątku: jeżeli mieszkańcy Drawska Pomorskiego powiedzą „nie” w konsultacjach społecznych prowadzonych w tej chwili, to czy ta opinia będzie dla państwa wiążąca?

KK: Na razie rozmawiajmy. Ale chcę zapewnić mieszkańców gminy Drawsko Pomorskie, że to ewentualne połączenie, jeżeli w ogóle do niego dojdzie, bo ta decyzja dopiero zapadnie w grudniu, nie spowoduje, że oni w jakikolwiek sposób - w kontekście swoich budżetów domowych czy jakości usług publicznych, które są im oferowane - ucierpią. Tu nie chodzi o skrzywdzenie mieszkańców Drawska Pomorskiego, tu chodzi o pomoc mieszkańcom gminy Ostrowice. 

AP: A więc jest apel wojewody zachodniopomorskiego o rozmowę i o solidarność. Ale Ostrowice to nie jest jedyny temat, którym żyją mieszkańcy naszego województwa. Za nami podtopienia, dość dramatyczny finał wakacji w naszym województwie, no i konieczność udzielenia pomocy mieszkańcom. Przede wszystkim mam tu na myśli bliską nam gminę Darłowo. Wnioski o udzielenie takiej pomocy były kierowane do wojewody. Na jakim etapie są te wnioski i udzielanie rzeczonej pomocy?

KK: Zaczęły się wichury i ulewne deszcze, które spowodowały podtopienia 14 sierpnia, gdzieś koło 22 sierpnia to się zakończyło. Zaraz oczywiście o szczegółach powiemy, ale przede wszystkim bardzo serdecznie dziękuję wszystkim, którzy się włączyli w te nadzwyczajne akcje pomocowe, które w drugiej połowie sierpnia bieżącego roku miały miejsce. Dziękuję strażakom Państwowej Straży Pożarnej z Koszalina i z Darłowa, i z Sianowa, i z Malechowa, i z Suchania, którzy wykonali absolutnie fenomenalną pracę. Słowa takiego najwyższego uszanowania też do druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej – bardzo wam, druhowie, dziękuję, że wspomagaliście nasz państwowy system ratowniczy. I również dziękuję Wojsku Polskiemu i panu generałowi Andrzejczakowi, który w sytuacji, kiedy w Darłowie doszło do przerwania wału przeciwpowodziowego natychmiast podjął decyzję na mój wniosek o uruchomienie wojska i amfibii i helikopterów, i to doskonale nam wszystko zafunkcjonowało.

Jeżeli chodzi o całe województwo zachodniopomorskie, to w tej chwili myśmy przyjęli wniosków na kwotę łączną około 376 tys. zł, z czego 310 tys. zł już zostało zapłacone do poszczególnych gmin i teraz gminy już w części wypłaciły bądź w najbliższych dniach będą płacić. I to jest pomoc, która została przyznana na likwidację tych zjawisk związanych z niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Dodatkowo rząd przeznaczył na nasze województwo 226 tys. zł. na wypłatę zasiłków celowych do kwoty 20 tys. zł tam, gdzie były jakieś zalania, podtopienia, czyli tam, gdzie nie było zerwania dachu albo powalenia ściany budynku na skutek podtopienia. Łącznie w tej chwili ja zawnioskowałem o około 600 tys. zł, bo takie były potrzeby zgłoszone przez gminy.

Mamy już płatności zrealizowane na poziomie 400 tys. zł, 200 tys. zł będzie w najbliższym czasie jeszcze przelane na konto Urzędu Wojewódzkiego i później poszczególnych gmin. I to są środki, które na skutek oszacowania, które poszczególne gminy robiły powinny wystarczyć na likwidację szkód wywołanych tymi deszczami ulewnymi. Oczywiście tutaj była wielka, wspaniała praca w gminie Darłowo, gdzie około 36 domostw, domów lub mieszkań w jakiś sposób ucierpiało na skutek tych deszczów. Gmina Darłowo jest największym beneficjentem tego programu pomocowego.

AP: Podsumowując ten wątek, ponieważ mówimy o pomocy indywidualnej, to oczywiście często są właśnie indywidualne tragedie, trzeba pomóc indywidualnym rodzinom. A jeżeli chodzi o pomoc systemową, dlatego że choćby ta sytuacja, do której doszło w gminie Darłowo świadczy o tym, że kwestia zabezpieczenia przeciwpowodziowego to jest kwestia wciąż bardzo aktualna i wymagająca pracy, współpracy i być może też poprawy.

KK: Myśmy mieli tę sytuację, w której wał przeciwpowodziowy na rzece Grabowa pękł, zrobił się przesiąk i woda się przelewała na poldery przeciwpowodziowe. Ja nie mam takiego odczucia, że tutaj coś zawiodło. Wręcz przeciwnie – myśmy byli jedynym województwem wśród tych wszystkich, które ucierpiały, kiedy ta akcja ratunkowa, akcja zatamowania wału była wręcz natychmiastowa.

AP: Ja mam tutaj bardziej na myśli infrastrukturę, którą być może trzeba wzmacniać. 

KK: Za utrzymanie wałów i całą politykę przeciwpowodziową jest odpowiedzialny zarząd województwa, który otrzymuje środki zarówno z budżetu państwa na realizację tych bieżących działań o charakterze infrastrukturalnym. Jest również pożyczka, program finansowy z Banku Światowego, który jest realizowany, są środki z Unii Europejskiej, no i to jest bieżące zadanie, które wykonuje samorząd województwa zachodniopomorskiego. Rzeka Grabowa jest rzeczywiście taką rzeką problematyczną. Tam musi być zrobiony – jak specjaliści wskazują – prawdopodobnie drugi zbiornik retencyjny. Myślę, że po tym przerwaniu wału przeciwpowodziowego w Darłowie na Grabowej zarząd województwa wie, że to jest absolutnie priorytetowa inwestycja i trzeba ją będzie przeprowadzić.

AP: A ma pan, panie wojewodo, takie informacje zwrotne choćby od Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych, że to jest problem znany i problem, którym się ta instytucja zajmie?

KK: Pani redaktor, o tej sprawie rozmawiałem z przedstawicielem zarządu województwa nie dalej, jak na początku zeszłego tygodnia i zasygnalizowałem taką potrzebę, zachęciłem, żeby rzeczywiście takie rzetelne działania związane z budową dodatkowej infrastruktury przeciwpowodziowej Zarząd Melioracji podjął i żeby to było możliwie szybko zrealizowane.


Z Krzysztofem Kozłowskim, wojewodą zachodniopomorskim rozmawiała Anna Popławska.

AJ/ez

Posłuchaj

Rozmowa z wojewodą Krzysztofem Kozłowskim cz. 2
Rozmowa z wojewodą Krzysztofem Kozłowskim cz. 1