fot. facebook.com/IamAChristianPL
- Chcemy pokazać, że chrześcijan nie można tak po prostu mordować - mówi Andrzej Turczyn z Koszalina, administrator portalu „jestemchrześcijaninem”. - Najsilniejsze jest przesłanie miłości - uważa ks. Wojciech Wójtowicz, rektor koszalińskiego seminarium.

Od pewnego czasu na jednym z internetowych portali społecznościowych działa profil, na którym ludzie umieszczają swoje zdjęcia z bronią palną różnego rodzaju i podpisem „jestem chrześcijaninem”. Prowadzi go Andrzej Turczyn, prawnik z Koszalina i orędownik powszechnego dostępu do broni. To on był pierwszą osobą w Polsce, która wykonała takie zdjęcie. - Wzorowałem się na kandydacie na prezydenta USA Benie Carsonie, który umieścił fotografię z takim podpisem po ataku terrorystycznym w mieście Rosenburg - mówi o genezie pomysłu. - Islamski terrorysta mordował tam wszystkich, którzy przyznali się do wiary w Jezusa Chrystusa.

Na oryginalnej fotografii karabinu jednak nie było. Ten Andrzej Turczyn dodał już od siebie. - Chodzi o to, by zmotywować ludzi, by nie poddawali się myśleniu, że chrześcijanina można tak po prostu zamordować - uzasadnia.

Druga część hasła przyświecającego wspomnianej stronie brzmi:(...) „a nie pacyfistą”. Prawnik z Koszalina zapewnia, że nie oznacza to nawoływania do krucjaty przeciwko Islamowi. - Chrześcijaństwo nigdy nie było związane z pacyfizmem; pacyfizm to jest pewne lewackie wynaturzenie, które zostało przypisane chrześcijaństwu - przekonuje Andrzej Turczyn, powołując się na zapisane w Nowym Testamencie słowa samego Chrystusa, który wskazuje na konieczność posiadania miecza przez swoich wyznawców.

- Biblię trzeba tłumaczyć całościowo i kontekstualnie, a kilka fragmentów dalej Jezus wyraźnie każe swoim uczniom odstąpić od walki z prześladowcami - ripostuje ks. Wojciech Wójtowicz, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Koszalinie.

Wykładowcę religiologii i teologii fundamentalnej dziwi proste wyprowadzenie powiązania między chrześcijaństwem a niebyciem pacyfistą. - Jest różnica między zbrojeniem dla ochrony przed wrogiem i zapewnienia pokoju a akcją, w której hasło „jestem chrześcijaninem” łączy się natychmiast z odniesieniem do przemocy i wojny - zauważa ks. rektor.

Andrzej Turczyn zapewnia, że przesłanie kryjące się za stroną nie jest agresywne, a ma jedynie być demonstracją wobec wrogów chrześcijaństwa. Dlatego nie zgadza się, że strona może zostać opacznie zrozumiana i potraktowana przez kogoś nie symbolicznie, a dosłownie - jako usprawiedliwienie wykorzystania broni przeciwko innowiercom. - Trzeba być idiotą, żeby to przesłanie zrozumieć w taki sposób - oburza się nasz rozmówca, który jest pewien, że pośród ponad 10 tysięcy osób, które polubiły rzeczony profil żaden „idiota” się nie znajdzie.

- Jeśli rzeczywiście szukamy sposobów manifestowania naszej postawy, to takim jest modlitwa i miłość nieprzyjaciół. Na portalu „jestem chrześcijaninem, a nie pacyfistą” odwołującym się do takiej postawy, odnalazłbym się i ja - podkreśla ks. Wojciech Wójtowicz.

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że przez niektóre środowiska fundamentalistów taka postawa może zostać odebrana jako naiwna. - Jednak trzeba patrzeć na sytuację w Polsce, a w Polsce zagrożenia terroryzmem nie ma, więc i przesłanie propagowane przez tę stronę nie jest adekwatne do naszej sytuacji - uważa rektor seminarium.


RW/ez

Posłuchaj

"Jestem chrześcijaninem" ...z karabinem