
Robert Biedroń,prezydent Słupska podczas niedzielnego otwarcia, wspominał lekarkę, jako osobę oddaną potrzebującym:
- Związana była ze Słupskiem i służyła innym. Choć kilka lat po wojnie nie przyjechała do Słupska z wyboru, lecz z konieczności, to właśnie tutaj pani Zofia przez 40 lat otaczała opieką pacjentów. Wskazywała także drogę przyszłym lekarzom. Walczyła w powstaniu i przeszła przez piekło obozów koncentracyjnych.
Pani
Zofia przyjechała nad Słupię z mężem, Kazimierzem w 1954 roku,
pracowała w słupskim szpitalu. Dobro pacjentów zawsze było dla niej na
pierwszym planie. Była patriotką, co podkreślał obecny na uroczystości
jej syn Andrzej, profesor uniwersytetu w Turku w Finlandii i AGH w
Krakowie:
- Myśląc o mojej mamie, pomyślałem, że jednak "Bóg, honor, ojczyzna" jest hasłem bardzo ważnym. Jeżeli sprowadzi się to hasło do poziomu lokalnego, to ona przez całe życie służyła społecznościom lokalnym swoją pracą, uczciwością i przyzwoitością.
Zofia Lewenstam od 2007 roku jest Honorową Obywatelką Miasta Słupska.
rs/ds
