fot. pixabay.com
Dla 300 maluchów zabrakło miejsca w koszalińskich żłobkach. Dziś wywieszono listy dzieci nieprzyjętych do miejskich placówek.

Rodzice złożyli prawie pół tysiąca wniosków, dla wielu z nich brak miejsca oznacza duży problem:

- Nie udało się. Trzeba wysłać do prywatnego. Jedno już tam jest, nie wiem skąd wziąć na to pieniądze. Nie liczyłam na cud szczerze mówiąc, ale jednak nadzieja jakaś była. Przy takiej ilości chętnych dostanie miejsca to jest jak wygranie losu na loterii.

Dodatkowego naboru nie będzie. Rodzice od dziś mogą składać odwołanie od decyzji- powiedziała Polskiemu Radiu Koszalin Barbara Żuchowska zastępca dyrektora żłobka miejskiego.

- Nie planujemy listy rezerwowej ponieważ wszystkie wolne miejsca zostały poddane rekrutacji. Powstanie nowy oddział po byłej szkole integracyjnej. Można złożyć odwołanie i w nim zaznaczyć, że jest się zainteresowanym miejscem w tym oddziale.

W nowej placówce będzie przygotowanych 50 miejsc. Od września prawie 150 dodatkowych miejsc będzie także w żłobkach niepublicznych.


MM/ez