fot. Sławomir Kamola
Dziś rano w Borzysławiu (między Białogardem a Tychowem) samochód uderzył w drzewo i spłonął. Na miejscu zginęła 21-letnia kobieta. Prokuratura Rejonowa w Białogardzie rozpoczęła postępowanie przygotowawcze w tej sprawie. Tymczasem, wątpliwości budzi akcja ratunkowa. Początkowo skierowano do niej strażaków z odległych aż o 30 km Bobolic.

Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratory Okręgowej w Koszalinie wyjaśnia, na czym polegać będzie postępowanie przygotowawcze: - Jest konieczność ustalenia momentu i przyczyny śmierci - czy kobieta zginęła od uderzenia auta w drzewo, czy w wyniku pożaru samochodu. Podejmiemy próbę badań technicznych szczątków tego samochodu. Mamy do czynienia z miejscem, gdzie jest łuk drogi. W pobliżu rosły drzewa. Trudno jest ustalić ostatecznie, co mogło być przyczyną zdarzenia.

Do tragicznego zdarzenia doszło na drodze wojewódzkiej nr 169. Prowadzony przez 21-latkę Volkswagen Polo spłonął doszczętnie.

Od ratowników dowiedzieliśmy się, że gdyby od razu na miejsce skierowano najbliższą jednostkę straży pożarnej, to być może udałoby się 21-latkę uratować. Okazuje się bowiem, że o godzinie 5:32 wydano dyspozycję jednostce OSP w Bobolicach - to ok. 30 kilometrów od miejsca wypadku. Po kilku minutach tę dyspozycję anulowano i dopiero wówczas powiadomiono jednostkę OSP Tychowo, która do miejsca zdarzenia miała mniej niż 4 kilometry. Poprosiliśmy o komentarz przedstawicieli Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Szczecinie. Niestety go nie otrzymaliśmy.

Do tematu wrócimy jutro.

aw/ar

Czytaj więcej

Posłuchaj

Ryszard Gąsiorowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie
Arkadiusz Wilman o zamieszaniu z wysłaniem najbliższej jednostki straży pożarnej
mieszkańcy Borzysławia o feralnym zakręcie drogi - materiał Sławomira Kamoli