fot. UM Słupsk
Takie słowa prezydent Słupska wypowiedział w jednym z programów w komercyjnej stacji telewizji. Przewodnicząca rady miasta Beata Chrzanowska protestuje przeciwko takiej postawie.

Chrzanowska żąda wyjaśnień, co Biedroń robił w telewizjach, bo nie był na urlopie, a zysku z tego dla miasta nie ma: - Życzyłabym panu prezydentowi, aby nie tylko kochał nasze miasto, ale też w nim mieszkał i rozwiązywał problemy słupszczan. To kreacja prezydenta, który uważa, że jeżeli weźmie plecaczek i pojedzie w świat, to przywiezie coś dla naszego miasta.

Zapytany o swoją wypowiedź w telewizji, prezydent Słupska Robert Biedroń przedstawiał ją w innym świetle. Stwierdził, że nie rozumie o co mają do niego pretensje samorządowcy: - Dziennikarz zapytał, czy bywam w Słupsku. Odpowiedziałem mu, że bywam i że mieszkam w Słupsku. Będziemy to teraz analizowali? Powiedziałem już, że mieszkam w Słupsku.

Jak wynika z informacji przezywanych przez słupski ratusz, od początku kadencji Robert Biedroń spędził jedną trzecią dni roboczych poza Słupskiem. Z urlopami jego absencja sięga czterdziestu procent czasu urzędowania.

mp/ar

Posłuchaj

Robert Biedroń, prezydent Słupska
Beata Chrzanowska, przewodnicząca Rady Miasta w Słupsku